Ciepła opowieść o spełnionych marzeniach

Recenzja książki „Pozwól się uwieść”.
Choć moje doświadczenia życiowe są zupełnie inne niż czterdziestoparoletniej Marty po rozwodzie i z dwójką dzieci tuż przed maturą, to zdecydowanie „jestem na tak” dla najnowszą powieść Anny Karpińskiej.

Oczywiście, z góry uprzedzam, że jeśli ktoś szuka ambitnej lektury pełnej inteligenckich wynurzeń na temat złożonej natury człowieka, to „Pozwól się uwieść” zdecydowanie nie wpisze się w te oczekiwania. Jednak tym, którzy szukają przyjaznej książki na ciepłe dni, polecam opowieść o Marcie Zawadzkiej, dziennikarce zajmującej się ogrodnictwem, która właśnie rozwiodła się z mężem Rafałem i musi na nowo poukładać sobie życie.

A nie jest jej łatwo, bo musi utrzymać wiejską posiadłość pod Trójmiastem, zadbać o dzieciaki, których matura zbliża się wielkimi krokami, pomóc matce, cierpiącej na wszystkie choroby świata, czyli hipochondrię, uspokoić siostrę, która nigdy nie potrafi zachować pokory, nakarmić Łajdusa, pogadać z Aliną i skończyć artykuł o oczkach wodnych. Dość!, wakacje w Grecji to zasłużona przerwa od tej codziennej krzątaniny. Tylko dokąd pojechać? Na szczęście są fora internetowe, na których ktoś życzliwy z pewnością podzieli się swoją wiedzą i doświadczeniem z podróży po Peloponezie. O, ten Szymon wydaje się całkiem konkretnym gościem i stanowi dobre źródło informacji.

A potem ten konkurs. Marta zawsze marzyła o projektowaniu ogrodów, dlaczego nie zacząć właśnie teraz? No i trzeba pomyśleć o sprzedaży Mieszkowic, trudno, że mama będzie protestować i przeklnie starszą córkę – w końcu kiedyś trzeba postawić na swoim! Skoro nawet własna córka wypomina Marcie, że ta daje z siebie robić posłuszną niewolnicę bliskich, to nadszedł czas na zmiany! A jeśli wierzy w ciebie ktoś taki jak ten mądry, fajny facet z internetu – Szymon – to tym bardziej trzeba zabrać się za porządki w życiu.

„Pozwól się uwieść” nie jest powieścią odkrywczą, co więcej, jest nawet bo bólu przewidywalna, lekko schematyczna, miejscami okropnie banalna. Ale jednocześnie przyznam, że dawno nie czytałam tak ciepłej, kojącej i optymistycznej książki. Oczywiście, na rynku pojawia się wiele pozycji, których treść traktuje „o życiu”, jednak ostatecznie nudzą się jak beznadziejne tasiemce telewizyjne. Na czym zatem polega bezpretensjonalny urok i niewątpliwy czar powieści Anny Karpińskiej?

Już swoją poprzednią książką „Chorwacka przystań” autorka udowodniła, że potrafi dać bohaterom możliwość czerpania z życia pełnymi garściami, wystarczy tylko czasem zatrzymać się i dać przeznaczeniu kierować losem. Marta z „Pozwól się uwieść” przechodzi powolną, bolesną metamorfozę od osoby obezwładnionej poczuciem obowiązku i wyrzutami sumienia do silnej kobiety, która w końcu decyduje się podążyć za marzeniami i nie boi się wyzwań, nawet jeśli zakładają kolację z nieznajomym z internetu. W końcu nie żyjemy w czasach, w których samotna kobieta po czterdziestce powinna zamknąć się w domu i czekać na śmierć.

Fabuła książki „Pozwól się uwieść” Anny Karpińskiej to wiele wątków obrazujących przemiany, kolejne etapy dochodzenia do tego, kim się jest. A w skład tego procesu wchodzi podstawianie miski pod łóżko syna, który wrócił z imprezy, zmierzenie się ze związkiem córki z dużo starszym mężczyzną, zaakceptowanie niekomfortowego związku znajomych. Na szczęście Marta daje się uwieść losowi i wygrywa wojną o szczęście. Nie szukajcie ukrytych sensów, nie dopatrujcie się głębi - „Pozwól się uwieść” to nie ten gatunek. Jednak moim zdaniem każdemu należy się chwila cudownego lenistwa z uroczą, naturalną i niesamowicie sympatyczną książką.

Michalina Guzikowska
(michalina.guzikowska@dlalejdis.pl)

Anna Karpińska, „Pozwól się uwieść”, Prószyński i S-ka, Warszawa 2013



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat