Dziewiętnastowieczna Anglia ma w sobie coś magicznego. Perypetie bogatych i dobrze urodzonych wyspiarzy, czy przeciwnie – biedoty, zmuszonej do pracy od najmłodszych lat, są tematem niezliczonych książek i filmów. Jest to temat o tyle nośny, że wciąż przybywa kolejnych autorów współczesnych, pragnących porwać widzów i czytelników własną wizją świata przyjęć, polowań i wełnianych spódnic do ziemi. Najwięcej prawdy o epoce i ludziach ówcześnie żyjących przedstawić może jedynie pisarz opisujący skomplikowany światek arystokracji z autopsji.
Sióstr Bronte nie trzeba chyba przedstawiać żadnemu czytelnikowi rozczytanemu w Anglii sprzed lat. Wbrew barierom, na które natrafiały ambitne kobiety w tamtych czasach, udało mi się uciec od robótek i nauki gam, by uwiecznić dla potomnych złożony świat rozwarstwionego społeczeństwa. Siostry nie doczekały się różnego uznania wśród czytelników. Anne Bronte, autorka „Agnes Grey”, nie jest tak znana jak jej dwie siostry – Charlotte i Emily, których „Dziwne losy Jane Eyre” i „Wichrowe Wzgórza”, na zawsze weszły do kanonu lektur, stając się wizytówką epoki. Prawdziwy pasjonat, rozkochany w specyficznej atmosferze lektur sióstr Bronte, poznać powinien całą ich kolekcję, zwłaszcza jeśli część tytułów wydana jest w Polsce po raz pierwszy, a każdy z nich dodaje nowych szczegółów do budowanego w głowie świata.
Agnes Grey, córka ubogiego pastora, nie miała życia usłanego różami. Aby pomóc zubożałej rodzinie, opuszcza ona dom rodzinny, by edukować dzieci zamożnych państwa. Pozornie jasne zadanie staje się mocno skomplikowane z uwagi na rozwydrzenie dzieci i specyficzny charakter rodziców. Anne, opierając opisy na swoich autentycznych przeżyciach, roztacza przed czytelnikami świat okrutnych i bezczelnych wychowanków. Lista ich grzeszków jest nieskończona. Potrafią one zabijać ptaki dla zabawy, z czego cieszą się rodzice, widząc w tym hartowanie ich charakteru. Specjalnie brudzą i niszczą, patrząc z wyższością na sprzątającą służbę. Kłamią, wymuszają krzykiem, biją i zawsze stawiają na swoim. Guwernantka nie miała lżejszego zadania z młodymi pannami, zabawiającymi się we flirtowanie i rozkochiwanie ubogich mężczyzn. Do tak trudnego zadania potrzeba osoby z silnym charakterem.
Jak to w książkach z epoki bywa, całość napisana została stylowym językiem, wciągającym idealnie w klimat. Autorka wspaniale opisywała emocje i rozterki bohaterki, zastanawiającej się nad stosownością przybranej miny czy spacerowaniem pół kroku za pannami. Mocną stroną książki jest także wątek miłosny, poprowadzony subtelnie lecz rozwojowo. Współczesny czytelnik uśmiechnie się zapewne nad płomiennymi wyznaniami, wygłaszanymi wciąż w oficjalnej formule pań / pani. Piękny, trochę zepsuty od środka świat angielskiej arystokracji porwie każdego romantyka, tęskniącego za kurtuazją, skromnością i płochliwymi spojrzeniami w stronę ukochanej osoby jedynie na mszy w kościele.
Joanna Szczygłowska
(joanna.szczyglowska@dlalejdis.pl)
Anne Bronte, „Agnes Grey”. Wydawnictwo MG, Kraków 2012
Komentarze