Graffiti przeważnie kojarzy się z obrzydliwymi bohomazami na elewacjach budynków. Trudne do odczytania litery, które układają się w nic nieznaczące słowa szpecą przestrzeń miejską i są przejawem zwykłego wandalizmu. Czasem jednak podczas przypadkowego spaceru można natknąć się na prawdziwe dzieła, stworzone w ciągu kilku godzin przy użyciu farby i sprejów przez zakapturzonych młodych ludzi, którzy pragną ozdobić szare bryły opuszczonych garaży i parkingów, a jednocześnie pokazać światu swój talent. Bo do tworzenia prawdziwej sztuki ulicznej, tej, której elementy można oglądać na wystawach największych galerii na świecie, niezbędny jest zarówno absolutny zmysł przestrzeni, jak i wyczucie materiału, ale przede wszystkim wybitny talent.
Być może część z Was kojarzy znakomite prace niejakiego Banksy'ego. Brytyjski przedstawiciel street artu w wielu miejscach na świecie na murach, parkanach czy chodnikach wykonał fantastyczne, przestrzenne rysunki, które stały się prawdziwą ozdobą miast i ich dodatkową atrakcją. Ostatnio tajemniczy grafficiarz, którego nazwiska nigdy nie ujawniono, stworzył w Strefie Gazy wyjątkowy obraz kota bawiącego się kłębkiem. Jakie może być przesłanie rysunku umieszczonego na ocalałej ścianie zbombardowanego budynku. Nie wiadomo, jednak nie jest nowością fakt, że przedstawiciele sztuki ulicznej poprzez swoje prace starają się manifestować określone poglądy i postawy. Czy to właśnie na postaci genialnego Banksy'ego wzorował się Arturo Pérez-Reverte, pisząc „Cierpliwego snajpera”?
Niewątpliwie te dwie postaci mają ze sobą wiele wspólnego, jednak Sniper w procesie tworzenia swojej sztuki dochodzi do granic radykalizmu. W jego filozofii nie ma miejsca na choćby drobną nieszczerość, konformizm czy konsumpcjonizm. Opętany szaleńczą wizją ostatecznego zatracenia się w sztuce jest gotów ponieść ofiary, byle tylko dołączyć do grona Prawdziwych Artystów. Nieuchwytny, chroniony przez armię wiernych naśladowców, skrywający swoją twarz w cieniu grafficiarz staje się obiektem, którego śladami podąża Lex – kobieta, która o street arcie wie właściwie wszystko, która dyktuje trendy przedstawicielom największych muzeów i wydawnictw. Jednak odszukanie Snipera to wyzwanie inne niż wszystkie dotychczasowe.
Od Madrytu przez Weronę po Neapol, osaczona przez tych, którzy kochają Snipera i tych, którzy go nienawidzą, Lex cierpliwie zbiera informacje o wyjątkowym artyście ulicznym, by dotrzeć do niego i złożyć mu propozycję biznesową. Jednak droga do mistrza wymaga ofiary i poświęcenia – kobieta wie, że za możliwość spotkania przyjdzie jej słono zapłacić, jednak pokusa znalezienia się oko w oko z legendą jest potwornie silną motywacją. Dzięki znajomości „ludzi, którzy znają ludzi” małymi kroczkami Lex zbliża się do tych kilku chwil, gdy czujność Snipera osłabnie, a on sam odsłoni przed światem swoje prawdziwe przesłanie.
Arturo Pérez-Reverte to hiszpański dziennikarz, który w książce „Cierpliwy snajper” udowodnił, że bycie uważnym obserwatorem to jego znak rozpoznawczy. Zanurzony w świecie o zapachu świeżej farby, stawił czoła powszechnemu postrzeganiu graffiti tylko jako przejaw wandalizmu. W znakomicie napisanej, bardzo dynamicznej, ale i szalenie precyzyjnej powieści krok po kroku przeprowadza czytelnika przez świat sprejów, pustych ścian pokrywanych wrzutami w czasie bombingu i niebezpiecznych akcji aż do celu, w którym pytanie o graffiti i sztukę może wydać się tożsame. Nieważne, czy malujesz na płótnie, ciele czy ścianie – jeśli masz talent, to obwieszczaj go całemu światu!
„Cierpliwy snajper” to nie tylko pasjonująca powieść kryminalno-sensacyjna, to również pełna ciekawostek o sztuce ulicznej książka manifestująca konieczność zmiany postrzegania przestrzeni miejskiej i tego, co może się w niej znajdować. Czytając wywody Snipera na temat prawdziwej Sztuki ulicy przez duże S, czytelnik stara się spojrzeć na świat oczyma człowieka, który niszczy własne dzieła po to, by nie zabierano ich z pierwotnych miejsc ich wykonania, odcinając je od kontekstu, w którym powstały. Znakomita akcja, świetna fabuła, nienachalny wątek homoseksualny i rozmowy o sztuce – to mieszanka, dla której warto sięgnąć po książkę Arturo Pérez-Reverte. Chociażby po to, by zrozumieć, czym różni się prawdziwy artysta uliczny od zwykłego writera.
Michalina Guzikowska
(michalina.guzikowska@dlalejdis.pl)
Arturo Pérez-Reverte, „Cierpliwy snajper”, Wydawnictwo Znak, Kraków 2015
Komentarze