„Cisza” - recenzja

Recenzja książki „Cisza”.
Trudne relacje rodzinne, ciężka choroba i cud przerwania zmowy emocjonalnego milczenia - to wszystko znajdziecie w nowej książce Jema Lestera.

Każdy z nas nie raz już słyszał o autyzmie. Widząc w wiadomościach rodzinę z niepełnosprawnym dzieckiem, z uśmiechami na twarzach i niczym niewzruszoną nadzieją na przyszłość, wydawaliśmy z siebie cichy okrzyk pełen zdumienia i szacunku. Zastanawialiśmy się pewnie w przelocie, pomiędzy jednym kanałem a drugim, jak ciężko jest żyć z taką chorobą. Czy jednak kiedykolwiek zadaliśmy sobie tyle trudu, by rzeczywiście dowiedzieć się, jak wygląda codzienność takich rodzin? Z jakimi problemami muszą się borykać i jak sobie radzą z opieką nad autystycznymi dziećmi? Zapewne niewielu z nas postanowiło pójść o krok dalej i przyjrzeć się bliżej ich życiu. Ja ze wstydem muszę się przyznać, że zawsze zadowalałam się jedynie „cukrową” otoczką przedstawianą w mediach. Dopiero teraz, dzięki książce Jema Lestera, mam okazję przekonać się, jak naprawdę może wyglądać ich rzeczywistość.

Ben i Emma Jewell to z pozoru typowe małżeństwo. Ich codzienność wyznaczana jest jednak nie przez pracę i zwykłe domowe obowiązki, a przez humory ich niepełnosprawnego syna Jonaha, cierpiącego na autyzm. Chłopiec nie mówi, nie robi praktycznie żadnych postępów, a opieka nad nim przysparza rodzinie wielu kłopotów. Para bezskutecznie stara się o to, by w przyszłym roku szkolnym Jonah został przyjęty do placówki Highgrove Manor z internatem. Wydział ds. Dzieci Wynchgate stwierdza, iż umieszczenie syna państwa Jewell w Gimnazjum imienia Maureen Mitchell będzie najlepszym rozwiązaniem, ponieważ chłopiec czyni duże postępy i nie ma potrzeby przenoszenia go do specjalistycznej placówki. Załamani rodzice postanawiają udawać przed urzędnikami, iż są w separacji. Ben Jewell przenosi się wraz z synem do swojego ojca Georga, z którym łączą go bardzo oziębłe stosunki. Tymczasowe rozwiązanie, które ma na celu jedynie przekonanie urzędników do umieszczenia chłopca w wybranej szkole, przynosi zupełnie nieoczekiwany skutek. Jonah, nie potrafiący wydobyć z siebie ani jednego słowa, jako jedyny przerywa emocjonalną ciszę w rodzinie.

Nikogo pewnie nie zdziwi fakt, że ta historia wzruszyła mnie do głębi. Wiedziałam, że rodziny z niepełnosprawnymi dziećmi mają trudny żywot, jednak nigdy nie było mi dane spojrzeć na to wszystko okiem stroskanych rodziców, nękanych trudnościami, zmuszonych do walki z bezdusznym urzędniczym systemem; robiących wszystko, by tylko na twarzy dziecka pojawił się uśmiech. Powieść Jema Lestera to prawdziwa historia bez cenzury. Autor nie upiększa rzeczywistości, ukazując nam wszystko takim, jakim może być i pewnie w wielu przypadkach jest. Kolejny ważny wątek to zdecydowanie emocjonalne milczenie. Wielu z nas wie, jak to jest, gdy jedna kłótnia zamyka członkom rodziny usta na długie, długie lata. Żadne błagania, prośby nie są w stanie rozwiązać im języków, a konflikt tylko się pogłębia. Jak się okazuje jednak, my - dorośli najzwyczajniej w świecie nie umiemy patrzeć sercem tak, jak to uczynił Jonah. Nie umiejąc wypowiedzieć ani jednego słowa, przemówił najpiękniejszym językiem - językiem miłości.

Książkę „Cisza” polecam dosłownie każdemu - lektura otworzy Wam oczy nie tylko na rzeczywistość życia z autyzmem, ale przede wszystkim wskaże Wam drogę wyjścia z emocjonalnego marazmu. Nie czekajcie zatem, bierzcie książkę w dłoń i delektujcie się prawdziwymi emocjami.

Katarzyna Kubiak
(katarzyna.kubiak@dlalejdis.pl)

Jem Lester, „Cisza”, Wydawnictwo Zysk i S-ka 2017



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat