„Ćmy” – recenzja

Recenzja książki „Ćmy”.
Zbiór opowiadań, których wspólnym wątkiem jest próba ucieczki od szarej rzeczywistości oraz problemów dnia codziennego.

Do lektury siadałam z ogromnym zaciekawieniem. Bardzo zaintrygował mnie opis książki, że jest ona przeznaczona jedynie dla czytelników o mocnych nerwach. Spodziewałam się czegoś wyjątkowego, książki która mnie zaintryguje i na długo zostanie w mojej pamięci. Tak się jednak nie stało. Już po przeczytaniu kilkunastu stron mój początkowy zapał minął, jednak postanowiłam dać jej szansę. Lektura składa się z sześciu opowiadań: „Ćma barowa”, „Psychotka”, „Utopiec”, „Diana. O psie, który bał się jeździć koleją”, „Enfant terrible” oraz „Kukułka”. Fakt, że powieść jest złożona z kilku historii sprawił, że nie skreśliłam całej książki po przeczytaniu jednej z nich - tym bardziej, że nie jest ona zbyt obszerna.

Nie zrozumiałam przesłania opowieści i tego co autor chciał przekazać czytelnikom, dlatego napisanie tej recenzji przychodzi mi z wielkim trudem. Dla mnie książka okazała się całkowicie nietrafioną lekturą. Być może ma ona głęboko ukryty sens, którego ja nie potrafiłam wydobyć. Opowiadania są niespójne. W książce dominują zdania wielokrotnie złożone, które sprawiają, że czyta się ją bardzo powoli i jest ona męcząca. Najprawdopodobniej był to jednak celowy zabieg autora. Konrad Kissin posługuje się niezwykle bogatym słownictwem, lecz styl w jakim jest napisana lektura niestety do mnie nie przemawia. Jak dla mnie opowiadania się bardzo zagmatwane, zawierają liczne niedopowiedzenia. Niestety ciężko mi opisać o czym była książka i jakie niesie przesłanie. Niewątpliwie, wspólną klamrą łączącą wszystkie historie jest próba ucieczki od problemów dnia codziennego, od szarej rzeczywistości przepełnionej troskami. Mogę jednak stwierdzić, że „Ćmy” pozostawiły w mojej głowie dziwny mętlik i ogromny niedosyt. Pomimo faktu, że książka nie przypadła mi do gustu uważam, że znajdzie ona także swoich zwolenników. Każdy z nas ma bowiem inne gusta literackie.

Bardzo lubię powieści psychologiczne, ale w tym przypadku ciężko zdefiniować nawet gatunek czytanej przez mnie książki. Na pewno nie mogę powiedzieć, że wpłynęła ona na moją psychikę terapeutycznie. Wręcz przeciwnie, wywołała u mnie rozdrażnienie, a w niektórych momentach strasznie mnie irytowała. Musiałam bowiem nawet kilka razy czytać jedno zdanie, by móc wydobyć z niego sens, co na dłuższą metę było strasznie męczące.

Beata Jabłońska
(beata.jablonska@dlalejdis.pl)

Konrad Kissin, „Ćmy”, Gdynia, Novae Res, 2017 r.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat