Historia rozpoczyna się, gdy poznajemy Esme Foster, która przed laty wyjechała z rodzinnego miasteczka Graybridge, by poświęcić się pasji baletowej. Taneczna kariera rozwijała się doskonale do momentu fatalnej kontuzji, która przekreśliła raz na zawsze marzenia o byciu primabaleriną. Esme nie pozostaje nic innego jak powrót w rodzinne strony i zbudowanie swojego życia na nowo. Powrót do domu zostaje jednak naznaczony tragicznym wydarzeniem – morderstwem Kary, najlepszej przyjaciółki Esme z dzieciństwa.
Do sprawy zostaje przydzielona detektyw Rita Myers i to również z jej perspektywy obserwujemy wydarzenia. Ta dwutorowa narracja jest ciekawym wyborem, który powoduje, że z jednej strony mamy pełny obraz wydarzeń, z drugiej akcja momentami jest mocno rozwodniona, gdy nacisk kładziony jest nie na prowadzone śledztwo, lecz bardziej na kwestie obyczajowe, społeczne. Perspektywa Esme to bardziej emocjonalne, osobiste spojrzenie na tragiczne wydarzenia, tymczasem dzięki Ricie możemy skoncentrować się na prowadzonym śledztwie i zagadce, która znajduje zaskakujący finał.
Parlato prowadzi akcję w miarę sprawnie, piętrząc zagadki, dodając wydarzenia z przeszłości, myląc czytelnika i sprowadzając go miejscami na manowce. Narracja chwilami zwalnia, nie zawsze z korzyścią dla powieści. Czasami akcja rozmywa się – nie wszystkie wątki poboczne mają uzasadniony cel, czasami są tylko zbędnymi wypełniaczami tła.
Całość czyta się jednak dobrze, na tyle, że wybaczamy autorce szkicowe traktowanie bohaterów i rozwlekłe momenty, które nie wnoszą nic do fabuły. Te niedostatki równoważy pełen napięcia i niepokoju nastrój, który idealnie pasuje do gatunku. Zgrabnie udało się także oddać małomiasteczkowy klimat sennego miejsca, które rzecz jasna skrywa mroczne tajemnice zagrażające życiu mieszkańców.
Co ważne, rozwiązanie zagadki nie obraża inteligencji czytelnika i jest logicznym następstwem przedstawionych wydarzeń. Nie zawsze jest to oczywiste w thrillerach, gdyż ten gatunek często sięga po efekciarskie i krwawe rozwiązania zagadek. Na szczęście autorka oparła się takiej pokusie i jej książka kończy się może i zaskakująco, ale sensownie. Wydaje mi się, że czytelnik, który przyjmie zaproszenie do wędrówki po tytułowym lesie, będzie naprawdę usatysfakcjonowany.
Małgorzata Tomaszek
(malgorzata.tomaszek@dlalejdis.pl)
Terri Parlato, „Co czyha w lesie”, Wydawnictwo Skarpa Warszawska, Warszawa, 2025.
Komentarze