„Co na to Bridget?...” - recenzja

Recenzja książki „Co na to Bridget?...”
Udane nawiązanie do historii słynnej Brytyjki czy tania próba żerowanie na popularności serii? Książka Anny Kacperskiej to przede wszystkim przyjemna lektura „na raz”.

Anna Kacperska przez wiele lat pracowała jako dziennikarka, która w swoich tekstach podejmowała tematy ważne i trudne jednocześnie – nieobce było jej dziennikarstwo śledcze, tworzenie reportaży czy sylwetek. Nieobcy jest jej również felieton, w szczególności o tematyce rodzicielstwa i wychowywania dzieci. Sama siebie określa mianem entuzjastki starannej dokumentacji i pilnej obserwatorki rzeczywistości. Dlatego nieco zdziwiła mnie książka „Co na to Bridget?...” - jak na osobę, która mierzyła się z aferami, wielką polityką i trudnymi tematami w swojej pierwszej powieści fabularnej Kacperska idzie na dużą łatwiznę.

Przede wszystkim otwarcie i jawnie czerpie z wzorców doskonale znanych wszystkim kobietom, które na przełomie wieków po raz pierwszy sięgnęły po książkę o przygodach niepoprawnej romantyczki, singielki-nie-z-wyboru, podlotka w wieku trzydzieści plus – Bridget Jones. Kultowa już trylogia autorstwa Helen Fielding przeniosła literaturę kobiecą na inny poziom – bohaterka przestała być omdlewającą matroną lub pruderyjną dziewicą z harlequinów, a stała się kobietą pijącą wino w nadmiarze, walczącą z cellulitem i rozstępami, samotnie spędzającą święta w wielkim domu rodziców. Czy jednak polskie czytelniczki, które niejeden wieczór spędziły wraz z Bridget, zgodzą się zdradzić ją z Wiką Podlecką?

Wiktoria mieszka na przedmieściach Warszawy wraz z trzema synami – Filipem, Frankiem i Felkiem oraz kotem Filemonem. Do niedawna w domu otoczonym pięknym ogrodem (jeśli nie liczyć zmarnowanej lawendy) mieszkał również Robert, którego, niestety, dopadł kryzys wieku średniego, kiedy to mężczyźni wymieniają żony na kobiety niewiele starsze od swoich dzieci i zostawiają matki-rodzicielki na pastwę losu. Pan P. na szczęście zobowiązał się płacić solidne alimenty, jednak nieoczekiwane pogorszenie sytuacji finansowej firmy odbiło się bardzo negatywnie nie tylko na psychice właściciela, ale i na portfelu prawie-byłej-żony. Zmuszona do podjęcia pracy kreatywna pani domu podejmuje się jakiejkolwiek działalności, by tylko chłopcom niczego nie zabrakło. Na szczęście jej świat jest zbudowany z cukierków, a ludzie wokół w żaden sposób nie przypominają Baby Jagi – wszyscy wręcz garną się do pomocy i rywalizują w życzliwości. Nie brakuje również przystojnych mężczyzn, którzy wyczuwając, że „do obiegu” wróciła gorąca mamuśka, zaczynają okazywać Wiki zainteresowanie. Może życie zaczyna się właśnie po czterdziestce?

Powieść „Co na to Bridget?” Anny Kacperskiej jest tak słodka, tak cukierkowa, że niestety obawiam się, że niektórych może zemdlić. Świat Wiki przypomina piękny tort, obficie polany lukrem, w środku którego można natknąć się na grudkę niedokładnie wymieszanego kremu. Drobne niepowodzenia nie mają znaczenia, jeśli ma się przyjaciółki i sąsiadów, nawet rozwodowa trauma nie ma prawa się pojawić, jeśli dostaje się od rodziców pomidorową, mielone i kawałek ciasta, a przyjaciółka dorzuca dwa słoiki musu jabłkowego.

Być może świat mikrokosmosu rozwodowej Choszczówki nie byłby tak wyidealizowany, gdyby Wiki nie była tak pozytywną bohaterką – zdecydowanie właśnie postać kobiety, która potrafi żartować i patrzeć z przymrużeniem oka na największe nawet nieszczęście sprawia, że mimo otoczki bajki dla dużych dziewczynek „Co na to Bridget?” czyta się tak lekko i przyjemnie. Sympatyczna, humorystyczna i banalna powieść to dobra propozycja na poprawę humoru w jesienne, chłodne wieczory. I nie martwcie się – happy end musi nastąpić :)

Michalina Guzikowska
(michalina.guzikowska@dlalejdis.pl)

Anna Kacperska, „Co na to Bridget?...”, Wydawnictwo Pascal, Bielsko-Biała 2014



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat