„Co powiesz na spotkanie?” – recenzja

Recenzja książki „Co powiesz na spotkanie?”.
Wiele osób na hasło „obejrzyjmy jakąś komedię romantyczną” wzdryga się i z całą stanowczością, na jaką tylko ich stać, odpowiada, że za żadne skarby na świecie nie chcą przeżywać takiej tortury po raz kolejny.

Czy rzeczywiście każda romantyczna historia jest męką nie do zniesienia?

Nie oszukujmy się – nie każdy z nas kocha komedie i romansidła. Owszem, są tacy, którzy pochłoną każdą ilość ckliwych historyjek i zawsze będzie im mało. Są też takie wybredne osobistości, które przed podjęciem decyzji o lekturze powieści obyczajowej lub wzięciu udziału w seansie będą rozpatrywać wszystkie możliwe „za” i „przeciw”. Choć pogodzenie tych kilku grupek odbiorców wydaje się być niemożliwe do osiągnięcia, z odsieczą przychodzi do nas książka autorstwa Rachel Winters pod tytułem „Co powiesz na spotkanie?”. Typowe romansidło? Nic z tych rzeczy. Historia z gatunku „kopiuj-wklej”? Tym bardziej nie! Ta wyjątkowa pozycja to prawdziwy synonim kompromisu – połączy największych przeciwników, sceptyków i zagorzałych orędowników komedii romantycznych. Wciągająca, tryskająca poczuciem humoru, jedyna taka na rynku wydawniczym. Zdecydowanie warto dać jej szansę i przekonać się, że nie każde „romansidło” to zwyczajny literacki niewypał.

Evie marzy o karierze agentki. Niestety, od siedmiu lat pracuje jako asystentka Monty’ego w niezbyt popularnej agencji, która zamiast zbliżać się do konkurencji, spada coraz niżej w rankingu popularności wśród producentów i scenarzystów. Ostatnią deską ratunku jest umowa z Ezrą – laureatem Oscara, który miał przygotować scenariusz do komedii romantycznej, jednak po krótkim namyśle zdecydował się nie zniżać do tego poziomu i nie kalać swej kariery tak marnym dziełem. Jedyną szansą na przekonanie wielkiej gwiazdy do wywiązania się z pierwotnej umowy jest udowodnienie mu, że romantyczne historie zdarzają się nie tylko na wielkich ekranach. Cała misja spada na barki Evie, która zrobi wszystko, by uratować swoją firmę, a przy okazji pokazać szefowi, że z całą pewnością zasługuje na awans.

W książce Rachel Winters nie ma miejsca na nudę. Autorka zadbała o najdrobniejsze szczegóły (włącznie z dopiskami na początku każdego rozdziału, dokładnie takimi, jakie znajdujemy w scenariuszach), by wykreowana przez nią postać przekonała nie tylko upartego gwiazdora, ale także każdego niedowiarka, który sięgnie po jej książkę – bo prawdziwa miłość istnieje nie tylko w powieściach i komediach romantycznych.

Katarzyna Kubiak
(katarzyna.kubiak@dlalejdis.pl)

Rachel Winters, „Co powiesz na spotkanie?”, Wydawnictwo Albatros 2020



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat