Jak w gąszczu książek znaleźć tą właściwą, wartościową? Co roku wydawanych jest mnóstwo pozycji literackich, ale tylko garstka zasługuje na to, aby zostać przeczytana i zachowana w pamięci. Właśnie do takich lektur należy bez wątpienia „Baśniarz” Antonii Michaelis.
Anna, bohaterka „Baśniarza” to młoda dziewczyna, która kieruje się w życiu własnymi zasadami. Daleko jej od gwarnej nastoletniej młodzieży, która szczęścia szuka w alkoholu czy imprezach do rana. Niedługo kończy szkołę, więc jej myśli zaprzątają marzenia i plany na przyszłość. Pewnego dnia znajduje szmacianą lalkę.... Abel z kolei to chłopak ze szkoły, który do tej pory nie zwracał uwagi Anny. To typ samotnika, outsidera, wagarowicza a na dodatek handlarz narkotykami, ale to tylko jedno jego oblicze. Drugie oblicze to troskliwy, dobry opiekun swojej siostry, Michi. To właśnie jej lalkę znalazła Anna. Na dodatek świetny z niego baśniarz, który snuje magiczną opowieść, od której trudno się oderwać. Znajomość okazuje się biec w niespodziewanym kierunku.
„Baśniarz” mnie oczarował. To prawdziwa perełka, którą warto mieć w swojej biblioteczce. Historia stworzona przez autorkę wciąga od pierwszych stron. Akcja rozwija się powoli, ale znudzenie nam nie grozi. Nastrój początkowo nieco senny i melancholijny, przechodzi stopniowo w atmosferę pełną niepewności, niebezpieczeństwa i niepokoju. Nic tu nie jest takie, jak powinno. Rzeczywistość miesza się z fikcyjnym światem. Coraz więcej sekretów, tajemnic, niewyjaśnionych spraw. Mrok i światło. Dobro i zło. Granica zaciera się niepostrzeżenie. Autorka poruszyła tu istotne tematy, więc oprócz miłości dwójki młodych ludzi, mamy tu więcej wątków. Na dodatek pisarka sprytnie łączy różne gatunki, przede wszystkim romans, fantastykę, kryminał i thriller. Całość robi niemałe wrażenie. Cóż jeszcze mogę dodać? Książka z pogranicza jawy i snu. Niezwykła, mocna, emocjonalna. I co ważne, nie dająca o sobie tak łatwo zapomnieć.
Emilia Zubrycka
(emilia.zubrycka@dlalejdis.pl)
Antonia Michaelis, „Baśniarz”, Wydawnictwo Dreams 2013
Komentarze