Czarująco i romantycznie

Recenzja książki Susan Wiggs Pensjonat nad Wierzbowym Jeziorem.




Kluczową umiejętnością podczas czytania  książki Wiggs powinna być zdolność porzucenia chęci przeczytania ambitnej pozycji, bogatej w oryginalnych bohaterów i zaskakujące zakończenie. Jak zwykle w powieściach tego typu, do czynienia mamy z wątkiem romantycznym, rozwijającym się wraz z czytanymi kolejno rozdziałami. Wszyscy dobrze wiemy, jak powieść się skończy. Tajemnicą owiane są natomiast szczegóły owego zakończenia, które jak magnes przyciągają czytelnika do dalszego zgłębiania lektury.

Wydawać by się mogło, że zmierzam ku krytyce dzieła Wiggs. Otóż nie, uważam, że to w jaki sposób autorka sprzedała jakże banalną tematykę, świadczyć może o jej kunszcie i doświadczeniu. Nawet bowiem najprostszą opowieść można zepsuć i upchać w kicz, nie mniej ciężko ubrać ją w piękne słowa, osadzić w magicznym miejscu  i uczynić z niej prawdziwą ucztę literacką dla kobiety. Wielu autorów naiwnych powiastek romantycznych nie potrafi słowami wyrazić, jak bardzo chcieliby nadać swoim powieściom smak.

Powieść obyczajowa Wiggs, napisana została lekko, z klasą. Opisy Avalon, miejscowości z której wywodzi się główna bohaterka – Nina Romano, są niemalże namacalne. Autorka podkreśla piękno Pensjonatu na tle Avalońskiego Jeziora, do tego stopnia, iż długo wyczekiwany przez czytelnika pocałunek Niny z jej wybrankiem- Gregiem Bellamy, staje się ucieleśnieniem kobiecych pragnień i kwintesencją ich idealistycznych wyobrażeń.

Czytając coś, często zdarza mi się wyobrażać to, o czym czytam w różnych barwach. To, w jakich odcieniach powieść kształtuje się w mojej głowie zależy od wysublimowanego języka, czasami soczystych krajobrazów, a innym razem od emocji wyrażanych przez bohaterów.  W „Pensjonacie nad Wierzbowym Jeziorem” zdecydowanie dominują kolory pastelowe. Delikatny, przytulny, biały pensjonat, na tle szmaragdowego jeziora, przy romantycznym zachodzie słońca. Czasami ma się wrażenie, iż zamiast bohaterów, główną rolę autorka przypisuje naturze.

Bardzo interesującą kwestią są również wtrącenia, oddzielające rozdziały, opisujące krótko miasteczko Avalon, jezioro, pensjonat, gości, mające na celu urzeczywistnienie treści powieści w świadomości czytelnika i zatrzymanie go na moment w sferze codzienności.

Anna Kafel
(anna.kafel@dlalejdis.pl)

Susan Wiggs, “Pensjonat nad Wierzbowym Jeziorem”, Wydawnictwo Harlequin


Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat