„Czas burz”- recenzja

Recenzja książki „Czas burz”.
Charlotte Link to uznana autorka kryminałów. Czy jej styl sprawdzi się także w odsłonie nieco łagodniejszej?

„Czas burz” to saga historyczna z wielką miłością w tle, której lektura może okazać się zaskakująca dla fanów niemieckiej pisarki. Akcja powieści rozpoczyna się w przededniu wybuchu I wojny światowej. Te dramatyczne wydarzenia są jednak zupełnie obojętne dla głównej bohaterki książki. Felicja, młoda i samolubna dziedziczka wielkiego rodu, skoncentrowana jest głównie na swoim wyglądzie, a także na romansowaniu. Trudno oprzeć się wrażeniu, że nad całością czuwa duch Margaret Mitchell i jej fenomenalnego „Przeminęło z wiatrem”. Obie powieści koncentrują się na ewolucji postaci młodej i rozpuszczonej kokietki, która musi szybko dorosnąć w obliczu dramatycznych przemian niszczących, do tej pory sielankowy i bezpieczny, świat.

Felicja staje oko w oko z koszmarem wojny, gdy do jej domu wkraczają Rosjanie, potem przychodzi śmierć dziadka, zesłanie do obozu jenieckiego i konieczność opiekowania się szwagierką. To wszystko sprawia, że ta kapryśna i egoistyczna dziewczyna zaczyna przejmować się kimś innym, niż ona sama, a także przeżywa naprawdę szybki kurs dojrzewania.

Autorka zastosowała ciekawy zabieg, tworząc opowieść, w której centrum usytuowała naprawdę koszmarną bohaterkę, którą trudno polubić.  Dopiero dramatyczne koleje losu sprawiają, że Felicja zmienia się w kogoś, komu warto sekundować, a nawet przyjrzeć się z pewną dozą sympatii, doceniając jej siłę i niezłomność. Link wiarygodnie pokazała ewolucję postaci: jej bohaterka nie zmienia się w anioła, lecz nabywa pewne cechy i umiejętności, które sprawiają, że nie jest tak wielką egoistką, jaką była na początku powieści.

Rodzinna saga koncentrująca się na przeżyciach jednostki, z wielką historią w tle - tak najprościej można podsumować „Czas burz”. Chwilami można odczuć, że jest to jedna z pierwszych powieści autorki - momentami jest przegadana, jest też sporo dłużyzn i niepotrzebnych scen,  jednak całość wciąga i zapewnia kilka godzin smakowitej lektury.

Małgorzata Tomaszek
(malgorzata.tomaszek@dlalejdis.pl)

Charlotte Link, „Czas burz”, Znak, Kraków 2020



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat