Książka ujawnia niewygodną prawdę, a mianowicie, że kłamanie jest czymś naturalnym. Jest tak bardzo wpisane w jestestwo ludzkie jak piramida potrzeb Maslowa.
Głównym celem autora bez wątpienia było znalezienie odpowiedzi na pytania dlaczego ludzie kłamią i dlaczego uchodzi im to płazem? Punktem wyjścia stało się zdziwienie dotyczące sukcesu osób, które w znaczący sposób „oszczędzały prawdę”, a mimo to udało im się zdobyć popularność, prestiż, i co najważniejsze - uznanie społeczne. Wydaje się to dziwne, z uwagi na fakt, że przyłapanie kogoś na takich praktykach powinno na stałe pogrzebać zaufanie społeczne do tej osoby. Z tego zdziwienia zrodziła się hipoteza, iż ludzkość już przywykła do różnych zabiegów manipulacyjnych do tego stopnia, że stały się naturalnym krokiem zbliżającym do sukcesu. Dotyczy to każdej dziedziny funkcjonowania człowieka, zarówno w wymiarze prywatnym, jak i zawodowym. Nie ma tutaj znaczenia także posiadane wykształcenie czy wykonywana profesja.
Cennym elementem książki jest próba sprofilowania osób, które najczęściej posuwają się do oszustwa i nieszczerości. Niezależnie od okoliczności „ekonomiczność w prawdzie” jest przypisana osobom, które są przekonane, że w inny sposób nie osiągną swojego celu. Czy powodem są kompleksy, czy lenistwo, czy też chęć przypodobania się innym - trudno jednoznacznie rozstrzygnąć. Ludzie także kłamią, aby nie skrzywdzić innych, bądź też nie musieć się mierzyć z uczuciem smutku, jaki u nich wywołają.
Uderza prawdziwością wiele tez dotyczących kłamców, czy też mówiąc inaczej, bardziej poprawnie, ludzi postprawdomównych. Jak przekonuje Ralph Keyes kłamstwo jest nie tylko próbą oszukania innych, ale także próbą ucieczki od samego siebie. Bo czyż przedmiotem takich działań nie jest najczęściej wykreowanie w umysłach innych takiego obrazu siebie, jakiego nie udało nam się stworzyć? Czy podejmując próbę oszukania kogoś innego, np. w pracy, nie robimy tego, aby ochronić własną pozycję, przed osobą, która w naszym przekonaniu może nam zagrażać teraz bądź w przyszłości?
Jak zauważa sam autor wszechobecność kłamstwa, a także jego, bądź co bądź, negatywne konotacje w ludzkim umyśle sprawiają, że ludzie poszukują i używają wielu synonimów, a także wyrażeń pokrewnych łagodzących negatywny wydźwięk tej częstej społecznej praktyki. Do moich ulubionych należy sformułowanie „opierać coś luźno na prawdzie” oraz „prawda w wersji light”. To ostatnie bez wątpienia wpisuje się w nomenklaturę używaną obecnie do określenia stylu życia współczesnych społeczeństw.
Barbara Drapikowska
(barbara.drapikowsk@dlalejdis.pl)
Ralph Keyes, „Czas postprawdy”, Warszawa, PWN, 2017.
Komentarze