"Zdał sobie sprawę, że jest naprawdę samotny w tym piekielnym miejscu. Został sam na sam z wyrzutem sumienia (…). Teraz Franz zrozumiał, że samotność kata smakowała jak popiół z wypalającego się ogniska. Franz Weimert stał się katem, w którym dopalały się resztki sumienia."
Milena nie chce być żoną i matką. Chciałby oddać się śpiewaniu i pragnie niezależności, która nie została dana żydowskim dziewczynom. Mimo pogarszającej się sytuacji Żydów na Słowacji otwarcie manifestuje swoje poglądy, odrzuca uczucia chłopaka, który mógłby ją uratować. Myśli, że nie boi się niczego, póki w 1942 roku nie trafia do pierwszego, kobiecego transportu prowadzącego prosto do piekła… W oparach palących się ciał, wesz, smrodu i głodu staje oko w oko ze śmiercią.
Franz, najmłodszy z rodzeństwa, stłamszony przez apodyktyczną babcię, wychowany w wierze katolickiej, której jasne reguły mają prowadzić go na ołtarz boży - doznaje zdrady ze strony księdza. I gdy jego wiara w Boga zaczyna się kruszyć - ginie jego brat, drugi zostaje kaleką. Szerzący się kult Hitlera, szeregi Hitlerjugend pchają go do podjęcia decyzji, która zmieni na zawsze jego życie. Pragnienie zemsty i zagubienie prowadzą go do bram obozu koncentracyjnego. Jeszcze nie zdaje sobie sprawy, że trafił do najgorszego miejsca na ziemi.
I gdy on na rampie zabija lekarza, po raz pierwszy jego wzrok krzyżuje się ze spojrzeniem przestraszonej dziewczyny. Kilka miesięcy później nieświadomie ratuje jej życie przed bestialstwem jednej z więźniarek. Nie poznaje jednak oblepionej ekskrementami dziewczyny, ale gdy tylko ta zaśpiewa na jego urodzinach, zobojętniałe serce Franza zbudzi się do życia. Od tego momentu będzie starał się ochronić Milenę, pragnąc jej miłości.
Ona staje się zakładniczką nie tylko obozu, ale osoby, która z zimną krwią zabija. Żydowska dziewczyna i austriacki żołnierz znaleźli się w miejscu, z którego można uciec tylko kominem krematorium.
Ta miłość nigdy nie powinna się przytrafić, a jednak to prawdziwa historia, o której Wojciech Dutka w sposób niezawoalowany, wręcz dosadny opowiada. To historia, po którą nikt do tej pory nie sięgnął, mimo całej jej przewrotności i ogromnego potencjału rozdzierającego serce. Pisarz ubrał prawdziwe postacie w fikcje literacką i ukazał zbrodnię przeciw ludzkości również z perspektywy kata, co czyni ją jeszcze trudniejszą w ocenie. Prowadził krętymi i mrocznymi ścieżkami po ludzkim upadku - ukazując całe zło zamknięte w człowieku. Nasączył słowa krwią, wycieńczeniem i głodem. Stworzył historię, o której nie można zapomnieć.
„Czerń i purpura" to szokujące, prawdziwe świadectwo największego bestialstwa człowieka wobec człowieka na tak światową skalę. Książka niesie jasne przesłanie - należy pielęgnować nasze człowieczeństwo i pokonać nienawiść do nieznanego oraz odmiennego. Bo pamięć o przeszłości to jedna strona medalu historii o życiu i przyszłości.
Sandra Kortas-Dorsz
(sandra.kortas@dlalejdis.pl)
Wojciech Dutka, „Czerń i purpura”, Wydawnictwo Albatros, Warszawa, 2019 r.
Komentarze