„Czerwone Liście” - recenzja

Recenzja książki „Czerwone Liście”.
Czy zagadkową śmierć na studenckim kampusie uda się wytłumaczyć? I jakie tajemnice kryją się za milczeniem czwórki przyjaciół?

Powieść z dreszczykiem na jesienne wieczory - przeczytaj czego możesz się spodziewać.

Paullina Simons jest wprawdzie amerykanką, ale ma rosyjskie pochodzenie - a nie od dziś wiadomo, że to złote połączenie dla twórców kryminałów, a Pani Simons tylko potwierdza tę tezę. Autorka bestsellerowej powieści 'Jeździec miedziany', fragmentu sagi o Tatianie i Aleksandrze, powraca ze swoją najnowszą propozycją o nie mniej wciągającej fabule.

Akcja powieści rozgrywa się w Hanover - małej miejscowości położonej w amerykańskim stanie New Hampshire - na terenie uniwersytetu Dartmouth. Choć szkoła jest częścią 'Ivy League', a wydarzenia rozgrywają się wokół studentów - próżno szukać tu nowobogackiego patosu. Conni, Albery, Jim i Kristina - to zwłaszcza ich dotyka wszystko to, co dzieje się na kartach powieści. A dzieje się wiele - pozornie proste sprzeczki mają w sobie drugie, skrzętnie ukrywane, dno, a przyjaźnie i uczucia - nie zawsze są takie jakich oczekuje się po młodych ludziach. Całości dopełnia postać detektywa Spencera O'Malley'a, o skomplikowanej i zaskakującej przeszłości oraz nad wyraz rozwiniętym poczuciu sprawiedliwości. To właśnie on będzie musiał rozwiązać  zagadkową śmierć na terenie kampusu, a także odkryć prawdziwe relacje między przyjaciółmi. Czy jednak mu się uda?

Paullina Simons perfekcyjnie oddaje prawdziwą naturę człowieka - pełną sprzeczności i skomplikowaną. W tej powieści nic nie jest jasne, a granice między dobrem i złem zacierają się tak dokładnie, że nie sposób już odróżnić co jest czym. Autorka płynnie prowadzi czytelnika przez zagmatwany świat śmierci i mroku, powoli odkrywając wszystkie tajemnice. Choć początkowo książka może wydawać się ciężka i nużąca - wszystko to po chwili mija i zostaje to co najlepsze - sprawnie skonstruowana historia, w której nie ma luk oraz niespójności. Nie dopatrzymy się tutaj słodyczy i góry optymizmu - autorka przedstawia świat w prawdziwy sposób, więc jeżeli szukasz czegoś na otarcie łez, wybierz coś innego. Ale jeżeli masz ochotę na coś naprawdę prawdziwego - sięgnij po tę książkę. Zdecydowanie jest warta poświęcenia jej kilku  wieczorów.

Roksana Stępień
(roksana.stepien@dlalejdis.pl)

"Czerwone Liście"; Paullina Simons ; Świat książki; Warszawa 2014



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat