„Czerwone zegary”-recenzja

Recenzja książki „Czerwone zegary”.
Kto będzie w ciąży? Czyje marzenia się spełnią, a kogo spotka tylko rozczarowanie?

Cztery kobiety i cztery zupełnie odmienne światy. Ro to singielka, pracująca, jako nauczycielka. Stara się o dziecko i pisze biografię mało znanej dziewiętnastowiecznej polarniczki. Susan – matka i żona. Tkwi w rozpadającym się związku. Mattie - uczennica Ro, dowiaduje się, że jest w ciąży. Gin – zielarka i znachorka, która mieszka w lesie. Oto główne bohaterki powieści pt. „Czerwone zegary”, którą napisała Leni Zumas. Akcja powieści rozgrywa się w Stanach Zjednoczonych, dwa lata po ratyfikacji przez Kongres Poprawki o Człowieczeństwie. To właśnie ona daje embrionowi konstytucyjne prawo do życia, wolności i posiadania już od chwili zapłodnienia. Co z tym się wiąże? Brak zalegalizowanej aborcji, ale jednocześnie brak możliwości przeprowadzenia zapłodnienia in vitro, bowiem wykluczone zostało przeniesienie embrionu z probówki do macicy. Właśnie z taką rzeczywistością, muszą zmierzyć się bohaterki tej powieści. Czy poprawka ma realny wpływ na codzienne życie? Sięgnijcie po powieść „Czerwone zegary” i przekonajcie się sami jak wielki…

Leni Zumas napisała swoją publikację w sposób bardzo prosty, dzięki czemu „Czerwone zegary” czyta się stosunkowo szybko. Wystarczy kilka wolniejszych wieczorów i zgłębimy całą lekturę. Z drugiej strony wielu czytelnikom może momentami wydawać się zbyt chaotyczna. Książka dotyka tematów bardzo trudnych, refleksyjnych ale jednocześnie nie jest zbyt patetyczna. Jednak należy zaznaczyć, że jest w niej coś dziwnego, tajemniczego… Być może to postać Gin tak wpływa na odbiór tej powieści. Postać ta jest tak nierealna, że aż trudno ją sobie wyobrazić, bowiem kompletnie nie pasuje do pozostałych bohaterek. Chociaż z drugiej strony dzięki kreacji tej postaci książka nabiera niebanalnego wydźwięku. Rzadko bowiem w powieściach obyczajowych spotyka się postaci tak wyimaginowane i oderwane od rzeczywistości.

Czy polecam tę książkę? Raczej tak, ale na wolne, luźne wieczory. Idealna propozycja na nadchodzącą jesień. Nie jest to bowiem książka, która na długo pozostanie w pamięci i zmieni diametralnie nasze życie czy postrzeganie rzeczywistości. Owszem, jest w niej wiele wątków refleksyjnych, nad którymi warto się pochylić, jednak mimo wszystko są one słabo zaakcentowane. Mnie brakuje w tej powieści jakiegoś momentu przełomowego, tzw. „efektu wow”, który przełamałby fabułę. Książka jest ciekawa, ale obawiam się, że po odłożeniu jej na półkę szybko zapomnę o czym w ogóle była…

Joanna Ulanowicz
(joanna.ulanowicz@dlalejdis.pl)

Leni Zumas, Czerwone zegary, Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa 2018



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat