„Czerwony kaszmir” - recenzja

Recenzja książki „Czerwony kaszmir”.
Christiana Moreau próbuje odpowiedzieć na pytanie: Czym może być tytułowy kaszmir? Luksusem, zwykłym towarem czy nawiązaniem do tradycji? Losy trzech kobiet to opowieść o szukaniu sensu i cenie za spełnione marzenia.

Po przeczytaniu zapowiedzi na okładce można odnieść wrażenie, że będzie to lekka powieść o kobietach połączonych losami wyjątkowego, kaszmirowego sweterka. I faktycznie po części tak jest. Poznajemy historię Alessandry, która sprzedaje niezwykle wyroby w sklepie we Florencji. Drugą bohaterką jest Bolormaa, która wychowała się w rodzinie koczowników przemierzających górzyste tereny Mongolii. I to właśnie ona marzy o własnoręcznym wykonaniu niezwykłego swetra z zachowaniem tradycji tkackich przekazanych przez babcię. Opowieść uzupełnia historia młodej Chinki, Xiao Li, która pracuje w fabryce włókienniczej.

Przeplatające się historie są tak naprawdę wstępem do pokazania trzech różnych opowieści o kobietach z odległych stron świata. Ich codziennych trudów, determinacji i siły. Mimo lekkości, którą znajdziemy w sposobie prowadzenia opowieści, Christiana Moreau porusza problem wyzysku koczowniczych plemion azjatyckich. Bolormaa i jej rodzina jest zmuszona zmienić swój styl życia, przenieść się do miasta i zgodzić się na wręcz głodowe wynagrodzenie. Ten trudny i bolesny obraz zmian zachodzących w Mongolii zmienia życie wielu koczowników. Opanowanie rynku przez chińskiego producenta niszczy kulturę nomadów i sprzyja rozwojowi konsumpcjonizmu. Mongolia ma zatem dwie twarze w „Czerwonym kaszmirze” z jednej strony są to mroźne, rozległe nocne stepy i niczym nie ujarzmiona wolność Nomadów. Z drugiej strony to wymierające pokolenia koczowników, którzy osiadają w mieście i zaczynają pracę w fabrykach włókienniczych.

Na drugim końcu opowieści jest dążenie do spełnienia marzeń, czym jest w tym przypadku dotarcie do krainy dobrobytu. Do wymarzonego miejsca, które powinno być lepsze życie. Mimo ciemnych stron, wymarzone Prato, w którym mieszka Włoszka Alessandra jest pokazaniem, jakie życie może być piękne. Jak to możliwe, że historie trzech kobiet z różnych stron świata połączy jeden sweterek?

„Czerwony kaszmir” pokazuje równię pochyłą, gdy człowiek traci swoje miejsce na ziemi i jest zmuszony do szukania innej drogi. Christiana Moreau porusza wiele tematów, które chciałaby zamknąć w trzech opowieściach. Współczesne niewolnictwo, oderwanie od korzeni i tradycji, zmiana wartości, ale także przemoc, które trudno zmieścić w tak niewielkiej formie. Dlatego wiele wątków są jedynie początkiem i niestety płytkim potraktowaniem tematu. Brakuje głębi dialogów, którą prawdopodobnie miały uzupełnić przeżycia wewnętrzne bohaterek. Książka nie wciąga od pierwszych stron, w opowieść trzeba się zaangażować, jednak nie brakuje tu poetyckości, wrażliwości na piękne krajobrazy i wyjątkowe losy bohaterek. Nie brakuje także nadziei na lepsze jutro, determinacji do walki i siły kobiet. To na pewno literatura piękna o przyjaźni i różnych znaczeniach tych samych rzeczy. Dla niektórych kaszmir jest symbolem luksusu, a dla innych synonimem ciężkiej pracy związanej z tradycją.

Sylwia Wasin
(sylwia.wasin@dlalejdis.pl)

Christiana Moreau, „Czerwony kaszmir”, Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa 2021



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat