Człowiek człowiekowi ością

Recenzja książki „Ości”.
Niemożliwe jest określenie jednym słowem, o czym traktuje powieść „Ości” Ignacego Karpowicza. To zawiły labirynt powiązań, którego chyba lepiej nie starać się zrozumieć.

Już na samym początku w oczy i uszy czytelnika rzuca się niezwykły styl „Ości”. Rzadko spotyka się osoby prawdziwie elokwentne, więc jeśli już ktoś taki się trafi, a w dodatku potrafi tę umiejętność przełożyć na język papieru, to dla samej przyjemności obcowania z takim sposobem wyrażania, warto sięgnąć po jego książkę. Z jednej strony zupełnie swobodny strumień świadomości, z drugiej – precyzyjny dobór słownictwa tak, by kolejne zdania tworzyły spójną całość - to z pewnością świadczy o wielkiej świadomości słowa, o tym, że każdy wyraz niesie w sobie konkretne znaczenie. Karpowicz bawi się konwencjami, mieszając wielkie kwantyfikatory z wulgaryzmami, czyni z „Ości” przykład powieści dynamicznej, pełnej ukrytych znaczeń, a jednocześnie cudownie przyjemnej.

Maja właśnie straciła pracę, jednak zamiast intensywnie szukać nowej, woli spędzać czas na rozmowach z tchórzofretką, ewentualnie od czasu do czasu idzie do pary znajomych gejów, u których może się spokojnie upić i upalić. Niestety, od jakiegoś czasu między Andrzejem i Krzysiem nie układa się najlepiej, aż w końcu ten drugi znika, co wywołuje panikę wśród przyjaciół. W trudnych chwilach Maja nie może liczyć na swojego męża – Szymona – skoro ten najwidoczniej ma romans, jeśli w jego kurtce znajdują się klucze do nieznanego mieszkania. Nie wie, że Szymona i Ninel nie łączy nic poza kotem.

Poza tym szanowana pani „gadająca głowa” zamieniła właśnie włochatego Burego na zupełnie bezwłosego Norbert, umawiającego się od kilku lat z Kuanem/Maksem/Kim Lee. Uroczy Wietnamczyk, na co dzień chodzący w drogich garniturach i zarządzający siecią sklepów, w weekendy staje się ponętną drag queen, której jednak nigdy nie widziała Maria – jego żona. W końcu mąż nie-Polak i nie-katolik to wystarczający powód do wstydu. Dobrze tylko, że jego Norbert jest w porządku i że lubi Patryka. Z kolei Szymon ma nadzieję, że Juli polubi Bruna i Maję, a Maja – że Szymon i Bruno zostaną zaakceptowani przez Franka. No i w końcu udaje się Mai poznać „panią z telewizji”, czyli mamę kochanka.

W „Ościach” Karpowicz przerysowuje świat relacji międzyludzkich, uwydatniając jednocześnie w zabawny sposób egoizm każdego człowieka. W dzisiejszych czasach, w których każdy ma praw być wielkim „indywidualistą”, trzeba znać albo afrykańskie języki mlaskowe, albo pisać książki o homoseksualnych skłonnościach znanych ludzi, by mieć prawo przyznać sobie tytuł wyjątkowej osoby. Jednocześnie jednak rozpaczliwie wręcz szuka się oparcia w osobach jeszcze bardziej zindywidualizowanych, żeby nie powiedzieć po prostu, że dziwnych. Dobrze jednak, jeśli ta dziwność jest ukryta. Jeśli każdy trochę udaje, trochę ukrywa, tylko wtedy można mówić o szczerości. Karpowicz nie prawi morałów, nie zachęca do tego, żeby marzeń o wielkiej miłości i nie opowiada o wielkim poświęceniu - „Ości” to książka o grzechach, które jednak są niezbędne do tego, by zachować człowieczeństwo. Błędy jako nieodłączne elementy natury człowieka paradoksalnie zbliżają go do innych i sprawiają, że stajemy się bardziej wyrozumiali na potknięcia innych. Dzięki temu jeszcze potrafimy wchodzić w relacje międzyludzkie.

Wbrew pozorom, świat „Ości” nie propaguje zdrad, krzywd, kłamstwa. Karpowicz daje tylko do zrozumienia, że człowiek nie pozna samego siebie, jeśli nie wejdzie w relacje z innymi, którzy czasem krzywdzą i zdradzają. Ale to tylko błędy, które należy wybaczać, by nie stanęły ością w gardle...

Michalina Guzikowska
(michalina.guzikowska@dlalejdis.pl)

Ignacy Karpowicz, „Ości”, Wydawnictwo Literackie 2013



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat