Autorka we wtępie pisze o tym jak i dlaczego zafascynował ją świat mikrobiologi. W dodatku ten, który istnieje w nas, czyli w ludziach. Od czasu wynalezienia penicyliny przez Alexandra Fleminga w 1928 roku, powstało wiele innych rodzajów antybiotyków, czyli środków zwalczających patogeny i szkodliwe dla człowieka bakterie. Czas jednak pokazał, że antybiotyki są nie tylko bardzo skuteczne, ale mają też negatywny wpływ, ponieważ niszczą też tzw. dobre bakterie, które bytują w naszych jelitach. A flora jelitowa jest niezwykle ważnym składnikiem wpływającym nie tylko na samą odporność. Jej składowe są tylko częścią mikrobioty, która istnieje i koegzystuje na (oraz w) każdym ludzkim organizmie. Będą to zarówno bakterie dobre i złe mówiąc ogólnie, a także grzyby i różne mikrooganizmy. Ich bogactwo i liczebność można ponoć nawet porównać do ekosystemu w Amazonii!
Nawet prowadząc bardzo higieniczne życie w żaden sposób nie da się ich uniknąć, ponieważ towarzyszą nam przez cały pobyt na tym świecie. Już w momencie narodzin (zwłaszcza poprzez poród naturalny) otrzymujemy mikrobiotę od własnej matki. Potem zależnie od tego, w jakich warunkach dorastamy oraz co jemy i nawet z kim mieszkamy itd., nasza mikrobiota kształtuje się w niepowtarzalny sposób. I w ten bezpośredni sposób wpływa na nas i całe życie. Są nawet naukowcy, którzy uważają, że może ona również odpowiadać nawet za to, jacy jesteśmy i jak się zachowujemy. Margit Kossobudzka w „Człowieku na bakterie” odkrywa kolejne tajemnice i niezwykłe, jak dla mnie, często fakty związane właśnie z tym szczególnym mikroświatem istniejącym w nas. Do rozmowy zaprosiła wielu ekspertów. Różnorodność ich specjalizacji, moim zdaniem, świadczy tylko o tym jaki jest to obszerny temat. W książce wypowiadają się m.in. pediatrzy, ginekolog, dermatolodzy, gastroenterolog, immunolodzy, dietetyk, psycholog i psychodietetyk. Oprócz rozmów na tematy związane z mikrobiotą i jednocześnie reprezentowaną dziedziną otrzymujemy także dużą dawkę informacji na temat najnowszych lub niedawnych badań. W zasadzie każda rozmowa z jednej strony wprowadza nas w pewną część zbadanego dotychczas fragmentu zależności np. mikrobioty a odporności. Przechodząc do kolejnego rozdziału, okazuje się, że to, co właśnie się dowiedzieliśmy, jest tylko lub aż kolejną składową olbrzymiej całości. Osobiście uważam, że to fascynujące jak bardzo nam wydaje się, że rządzimy sobą i światem, a na ile może kiedyś okazać się, że to właśnie ten niewidzialny gołym okiem świat rządzi nami!
„Człowiek na bakterie” to niezwykła podróż po tym, co jest każdemu z nas najbardziej znane, czyli własnym ciele. Cały czas prowadzone są kolejne badania nad tym, „co” nas zamieszkuje i w jaki sposób wpływa na nasz organizm, a także jego kondycję. Zapewne jeszcze niejedno odkrycie czeka nas w najbliższych latach. W każdym razie nawet jeśli nie interesuje nas różnorodność mikrobioty, warto jest tylko ograniczyć się do tego, że prawidłowo odżywiana wspiera organizm w zdrowiu. W książce znajdziemy także porady na ten temat.
Pozycję serdecznie polecam wszystkim fascynatom odkryć naukowych w zakresie mikrobioty oraz niesamowitego świata ludzkiego organizmu. Zarówno tym dbającym o zdrowie, jak i interesującym się tym, jak prawidłowo zbudowana dieta oraz życie w odpowiednim zewnętrznym ekosystemie może sprzyjać dobrej kondycji fizycznej i psychicznej.
Agnieszka Pater
(agnieszka.pater@dlalejdis.pl)
Margit Kossobudzka „Człowiek na bakterie” wydawnictwo Agora 2018
Komentarze