„Wiatr z północy” to historia rodziny, którą los okrutnie doświadczył. I pomimo tego, że to fikcja literacka, nikt nie powinien mieć wątpliwości, jak blisko rzeczywistości się ona znajduje. Nie ma wątpliwości, że Susan Abulhawa inspirację dla tej książki czerpała z doświadczeń swoich i swojej rodziny. Nie można też zaprzeczać, że jest to niezwykle emocjonalna opowieść, pełna dumy, żalu, nadziei, miłości i cierpienia. Wszystkie te emocje czuć podczas lektury.
„Wiatr z północy” to zapis dziejów palestyńskiej rodziny Abulhejas i ich przyjaciół. Akcja książki rozpoczyna się w roku 1948, a więc w czasie niezwykle trudnym dla Arabów – przesiedleń palestyńskich rodzin. Opuszczenie rodzinnych domów, życie w obozach dla uchodźców, a gdzieś pomiędzy tym jeszcze dodatkowe rodzinne dramaty sprawiają, że nie sposób nie współczuć bohaterom.
W takiej ciężkiej atmosferze rodzi się i wychowuje Amal, łaknąca poczucia bezpieczeństwa, stabilizacji i spokoju. Jej dzieciństwo kończy się wraz z chwilą, gdy ojciec nie wraca do domu. Niepewność tego, co się z nim stało, tęsknota i strach przed tym, co może przynieść przyszłość, kształtują tę młodą dziewczynę i wpływają na jej życiowe decyzje.
„Wiatr z północy” to opowieść o losach Palestyny widziana w przeważającej mierze z punktu widzenia Arabów, ale też z wyraźnymi odniesieniami do punktu widzenia Żydów. Pierwotnie ta historia ukazała się pod tytułem „Blizna Dawida”. Dawid – arabskie dziecko wychowane przez żydowską rodzinę staje się symbolem. Nie tylko tego, jak wielkie konsekwencje może mieć jedna spontaniczna decyzja, ale także nierozerwalnej historii, która połączyła te dwa narody.
Opowieść Susan Abulhawy ma specyficzną narrację – barwną i rzadko spotykaną. Na początku nie mogłam się do niej przekonać, teraz jednak uważam ja za jeden z największych atutów książki. Interesującym zabiegiem jest też przedstawianie tego samego wydarzenia z różnych punktów widzenia. Nawet, jeśli wydaje się, że już wiemy, jak zakończył się dany epizod, to niejednokrotnie może się okazać, że wnioski zostały wyciągnięte zbyt szybko. A więc autorka gwarantuje czytelnikom kilka pomniejszych interesujących zwrotów akcji.
Historia Amal i jej starszego brata Dawida pokazuje, że ten, kogo uparcie uznajemy za wroga, nie zawsze jest zły, a rodzina jest w stanie pokonać nawet największe bariery i uprzedzenia. „Wiatr z północy” to pierwsza powieść Susan Abulhawy. Moim zdaniem jak najbardziej udana.
Agata Podgajska
(agata.podgajska@dlalejdis.pl)
Susan Abulhawa „Wiatr z północy”, Prószyński i S-ka, Warszawa 2012
Komentarze