Cztery siostry, cztery królowe

Recenzja książki „Królowe”.
Jedna z bohaterek książki „Królowe” powiedziała, że kobiety mogą cieszyć się jedynie taką władzą, jaką zechcą im dać mężczyźni. To prawdopodobnie sedno całej książki.

Z lekcji historii każdy pamięta, choćby jak przez mgłę, sytuację życiową ludzi w średniowieczu. W tym momencie skupimy się na życiu kobiet. Kobiet, które w średniowieczu nie miały realnej władzy, były postrzegane jako niezdolne do samodzielnego myślenia  i potrzebujące męskiej opieki (ojca, męża, syna). Historię kobiet, które chciały "wyjść przed szereg", opisuje Sherry Jones w swojej książce "Królowe".

Beatrycze z Sabaudii, hrabina Prowansji, wymarzyła sobie dla swoich córek życie doskonałe, wymarzyła sobie, że wszystkie cztery zostaną królowymi. Od najmłodszych lat dbała o ich wykształcenie. Dziewczynki uczyły się filozofii, łaciny, astronomii, matematyki, logiki, dyplomacji, debaty, polowania, łucznictwa. Uczyły się wszystkiego, czego uczyło się chłopców, a nawet same często przez matkę były nazywane chłopcami. Każda była wręcz chowana na królową.

Marzenia matki zaczęły się spełniać, nie oznaczało to jednak spełniania marzeń dla jej córek. Małgorzata, żona Ludwika - króla Francji musiała walczyć o uwagę męża z jego apodyktyczną matką, Blanką Kastylijską. Eleonora, żona Henryka - króla Anglii, jako cudzoziemka, nie została zaakceptowana przez baronów i lud. Sancha, skromna i niepewna siebie dziewczyna, żona Ryszarda Kornwalijskiego, przyszłego króla Niemiec, była przez niego zaniedbywana i upadlana. Najmłodsza Beatrycze została żoną Karola Andegaweńskiego, przyszłą królową Sycylii. Była najszczęśliwszą z sióstr, a jednak szczęście małżeńskie nie szło w parze z dobrymi stosunkami z siostrami.

Jedna z bohaterek książki „Królowe” powiedziała, że kobiety mogą cieszyć się jedynie taką władzą, jaką zechcą im dać mężczyźni. To prawdopodobnie sedno całej książki. Królowe na wszystkie sposoby starały się zjednać sobie mężów, ich rodziny, poddanych. Rodziły dzieci, pomagały swoim rodzinom pochodzenia, czasem za mężów myślały. Starały się pogodzić bycie królową obcego kraju z byciem siostrą i wpajanym im przez matkę twierdzeniem, że rodzina jest najważniejsza.

Sherry Jones opisuje losy najbardziej wpływowych kobiet średniowiecza, a jednak: to ciągle są tylko, niedoceniane w tamtym czasie, kobiety. Stara się przedstawić czytelnikowi ich świat, ich sposób myślenia, ich charaktery. Wychodzi to autorce całkiem poprawie, ale jednak tylko poprawnie. Bardzo ciężko zmieścić na kartach jednej książki historię życia czterech tak niezwykłych i interesujących kobiet. Czytelnik może odczuwać brak dokładnej analizy charakteru, brak opisu sytuacji społecznej, przerwy w latach, przeskakiwanie z jednej siostry na drugą. To może przeszkadzać i drażnić.

Największą siłą książki "Królowe" jest historia, która jak sami możemy zaobserwować, pisze najwspanialsze opowieści. Takie historie dzięki literaturze popularnej mogą ujrzeć światło dzienne i dotrzeć do szerokiego grona odbiorów. Książką nie będą jednak zachwyceni historycy, jest ona bowiem dobrym początkiem, dla historycznych laików, do rozpoczęcia "romansu" z tego rodzaju literaturą bądź historią.

Milena Kwasek
(milena.kwasek@kobieta20.pl)

Sherry Jones, „Królowe”, Pascal, Bielsko-Biała 2013



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat