Czy idealny świat może istnieć?

Recenzja książki "Dobrani"
Świat, w którym nie ma miejsca na spontaniczność, wolność wyboru, podróże, czy niekontrolowane porywy serca.

Za to jest porządek, harmonia i stabilizacja. Dni wypełnione odgórnie ustalonym grafikiem, kontrolowanym przez Funkcjonariuszy, dla dobra całego Społeczeństwa. Czy to na pewno opis idealnego świata, idealnych ludzi? Czy w takich warunkach można być szczęśliwym?

Taką wizję przyszłości, roztacza przed nami Ally Condle, w swej powieści „Dobrani”, a zarazem pierwszej części trylogii. Przerażającą, wspaniałą, zadziwiającą? Z pewnością antyutopijną. Na szczęście, można by rzec.

Można oczywiście stwierdzić, że wiele osób marzy o takim życiu bez niespodzianek, w którym o wszystko martwi się państwo, a nie jego obywatele. Tym do szczęścia wystarczają namiastki prawdziwości, okruchy wolności i skrawki szczęścia. Nie wiedzą oni jednak, że muszą zapłacić za to wysoką cenę, którą jest brak wolności słowa, myśli i czynów. Nie widzą oni, że w takim świecie wszystko jest pod ścisłą kontrolą, nawet sny. Nie dostrzegają, że ludzie wykrojeni są z jednego szablonu i pozbawieni jakichkolwiek szans na decydowanie o własnym życiu, nawet o wyborze partnera. O wszystkim bowiem decydują komisje, eliminujące w ten sposób łączenie się ze sobą niewłaściwych osobników i utrzymujące porządek w Społeczeństwie. Ale nawet i w idealnym państwie, nie wszyscy potrafią się dostosować.

Cassia, to z pozoru idealna nastolatka, mieszkająca wraz z kochającymi się rodzicami i bratem na idealnej Alei Klonowej. Chodzi do szkoły, pracuje, ma przyjaciół, a wolny czas spędza tylko w dozwolony sposób. Jej poukładany świat staje na głowie, gdy tak jak wszystkim dziewczętom w jej wieku, zostaje jej przydzielony partner, z którym ma spędzić resztę życia. Niestety jednak, w czasie Doboru, następuje pomyłka i Cassii zostają przydzieleni dwaj chłopcy: najlepszy przyjaciel Xander oraz kolega z podwórka, Ky. Choć szybko naprawiono usterkę, serce dziewczyny nie tak łatwo oszukać. Zauważa, że system, w którym żyje, nie jest tak idealny, jak wszyscy sądzą. W jej głowie rozpoczyna się bunt, który przynosi nieoczekiwane efekty.

Świat stworzony przez Ally Condle, nie jest czymś nowym. Niejednokrotnie pisarze, czy też reżyserzy, sięgali już do wątków państwa utopijnego. Autorka „Dobranych”, postanowiła opisać społeczeństwo antyutopijne, w którym podstawy, na których zostało ustanowione, są tylko mrzonką. Zawsze bowiem znajdzie się jakiś buntownik, z którym państwo sobie nie poradzi. Tak było, jest i będzie, że ludzie, choć nie wiem jak idealnie zaprogramowani, zawsze będą dążyć do szczęścia i wolności zachowań.

Bez względu jednak na to, czy temat był już przerabiany wcześniej, niezmiernie się cieszę, że powstała saga, w której nie ma wilkołaków, wampirów i innych stworzeń nadprzyrodzonych. Bohaterami Ally Condle, są bowiem zwyczajni ludzie, którym przyszło żyć w systemie, dającym złudne poczucie szczęścia. I w których drzemie brak akceptacji, choć jeszcze o tym nie wiedzą.

Ciekawa fabuła, dająca naprawdę duże pole do popisu naszej wyobraźni, choć nie ma tu wątków mrożących krew w żyłach. Nie ma morderstw, zabijania, czy krwiożerczych bestii. To, co naprawdę przeraża, to myśl, że takie społeczeństwo może naprawdę kiedyś powstać. Wizja przyszłości naszych potomków, stających się bezwolnymi pionkami w czyjejś grze, w czyjejś chorej utopijnej wizji, bardziej przeraża, niż czający się za drzwiami morderca z piłą mechaniczną. Jest to zupełnie inny rodzaj strachu, bo ten pozostaje w naszych głowach na dłużej, nawet po przeczytaniu książki i odłożeniu jej na półkę.

Ally Condle, ma pomysł na pisanie i ma do tego talent. „Dobrani” nie są może powieścią wybitną, ale też i nie można zarzucić pisarce kiepskich dialogów, zbyt wolnej akcji, czy nudnych bohaterów. Wszystko jest na dobrym poziomie, dlatego też powieść czyta się z dużą dozą przyjemności i zaciekawienia. I nie ukrywam, że czeka się z nutką niecierpliwości na drugą część przygód Cassii, Ky`a oraz Xandera.

Ewa Podleśna-Ślusarczyk
(ewa.podlesna@dlalejdis.pl)

Ally Condle, „Dobrani”, Prószyński i S-ka, Warszawa 2011



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat