Czy starość jest wbrew naturze?

Recenzja książki "Wbrew naturze".
Starość nie jest medialna. Nie jest też śmieszna, zabawna, optymistyczna czy szczęśliwa.

Tych słów nie używa się, mówiąc o podobno „najpiękniejszych i najspokojniejszych” latach odpoczynku przed wiecznością.

Starość jest smutna i przychodzi zbyt wcześnie, by umieć się z nią pogodzić. Jest brudna, śmierdząca, często samotna i opuszczona. Wyszydzana, wyśmiewana i niechciana. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że czeka nas wszystkich i nie ma przed nią ucieczki.

„Wbrew naturze”, to zbiór opowiadań siedemnastu młodych pisarzy i pisarek, którzy śmiało spoglądają w przyszłość. Niestety, ich opowieści, nie napawają optymizmem i nie pozwalają pogodzić się z upływem czasu. Prezentują bowiem wizję starości nieszczęśliwej, która łamie nie tylko ludzkie kości, ale przede wszystkim umysły i serca. Autorzy opowiadań snują różne historie, jedne bardziej dosadne, inne pełne metafor. Pokazują nam wiele twarzy starości, obracają ją pod różnymi kątami, by dojrzeć wszelkie aspekty. To sprawia, że każda z odsłon, przynosi ze sobą różne emocje, od nostalgii po wściekłość.

Jednym z najtrudniejszych aspektów starości jest pogodzenie się z upływającym czasem. Nad tym tematem w dużej mierze pochylili się młodzi prozaicy. Aida Amer czy Natalia Bobrowska świetnie obrazują walkę zarówno mężczyzn, jak i kobiet, z przemijaniem. Walkę z góry skazaną na niepowodzenie, a jednak zatwardziałą i nieustępliwą. Starość to także często przymusowe szukanie pomocy u obcych osób, które stają się namiastką rodziny. Niestety, los starszych osób, leży wtedy w rękach ludzi, które nie zawsze godnie pełnią swe obowiązki, działając z niewłaściwych pobudek, o czym pisze Agnieszka Rotkiewicz czy Anna Janko.

Kilka opowieści jest bardzo enigmatycznych, uciekających w inny wymiar, czy to czasowy, czy przestrzenny. Taką opowieścią jest np. „Władyś” Włodzimierza Kowalewskiego lub„Czas lalek” Marty Mizuro.

Jednym z najciekawszych opowiadań, śmiałym i odważnie mówiącym o niewdzięcznej starości, jest ironiczna historia „Na deskach”, Romana Lipczyńskiego. Autor z dużą dozą humoru i satyry porusza temat, przed którym wielu ucieka. A przecież „sztuką jest dożyć starości”, jak pisze Tomasz Sobieraj w „Punkcie zwrotnym”. „Starość pozwala się przyzwyczaić do fizycznego końca, do śmierci, pogodzić się z nią, zrozumieć jej nieuchronność. Przychodząc na świat, rozpoczynamy walkę ze śmiercią, a choroby i starość, to stałe elementy gry nazywanej życiem. Dopiero wiek dojrzały przynosi zrozumienie i uspokojenie, jakiego na próżno by szukali młodzi, nieświadomi, że aby się uwolnić, trzeba najpierw przyjąć jarzmo”. „Punkt zwrotny” to właściwie jedyna historia, która pokazuje, że można pogodzić się ze starością, z chorobami i czerpać ogromną radość z życia dojrzałego.

Nie można też nie wspomnieć o fotografiach Romana Lipczyńskiego, które przeplatają opowieści. Przerażająco smutne, świetnie osadzone w tematyce, czasem może zbyt dosłowne. Są one wkomponowane w zbiór, stanowiąc jego integralną i nieodzowną część.

„Wbrew naturze”, to smutna prawda o starości. Prezentuje te oblicza, które często są chowane głęboko przez współczesnych twórców. Nie przyniosą nam te opowiadania pociechy, ale dadzą do myślenia. Bo jednym z najważniejszych przesłań tej książki, jest to, że warto mieć z kim dzielić się starością, bo wtedy jest dużo łatwiejsza.

Ewa Podleśna-Ślusarczyk
(ewa.podlesna@dlalejdis.pl)

Antologia opowiadań „Wbrew naturze”, Wydawnictwo Amea



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat