Powieść można umownie podzielić na dwa opowiadania. Bohaterką jednego jest Sam – matka, żona, kura domowa. Kobieta, której wydawało się, że jej życie będzie idealne. Rezygnuje z pracy i poświęca się temu, co według niej najważniejsze – mężowi, dzieciom i domowi. Prowadzi zwyczajne życie: zawozi pociechy do szkoły, plotkuje z koleżankami i przygotowuje lunche. Ma świetną figurę, fryzurę i poczucie humoru. Cóż z tego jednak, jeśli już od roku nie uprawiała z mężem seksu, zastanawia się czy jej małżeństwo ma jeszcze w ogóle prawo istnieć i zdaje sobie pewnego dnia sprawę z tego, że Ben jest jej zupełnie obcy. Nie tak miało wyglądać jej życie… W dodatku jej nastoletnia córka postanawia odnaleźć swoją biologiczną matkę i ma niemałe problemy z narkotykami, a na horyzoncie pojawia się przystojny mężczyzna…
To właśnie dziecko Sam jest bohaterem drugiego opowiadania. Cammy w dość specyficznych okolicznościach dowiaduje się, że nie jest podobna ani do swoich braci, ani do rodziców z prostego powodu – została bowiem adoptowana w wieku 2 lat. Dziewczyna ani nie jest piękna, ani lubiana. Wydaje jej się, że nikt nie rozumie jej problemów, a rodzice (jeśli w ogóle może o nich tak myśleć) chcą tylko wtrącać się w jej życie. Zwykłe nastoletnie problemy.
Historia Sam jest zdecydowanie ciekawsza. Bardziej dogłębna, problematyczna, skomplikowana. Wydawać by się mogło, że powieść porusza zwykłe codzienne problemy, że nie ma w tym nic nowego i odkrywczego, ale Flock tak wspaniale zarysowuje portrety psychologiczne Samanthy i Cameron, że powieść na bardzo długo zapada w pamięć.
Ponieważ autorka oddaje głos swoim bohaterom, każdą sytuację widzimy z perspektywy matki i córki. A skoro narracja jest pierwszoosobowa, to i czytelnik bardziej utożsamia się z bohaterami. Powieść jest napisana bardzo prostym i czytelnym językiem. Językiem mówionym, naturalnym, tak dobrze nam znanym, a przez to dodatkowo porusza nasze emocje.
Ta powieść to analiza rodziny na wielu płaszczyznach. Małżonkowie, którzy się rozmijają; dzieci, które czują się niezrozumiane i rodzice, którzy czują, że nie docierają do swoich pociech.
„Dogonić rozwiane marzenia” to wspaniała opowieść psychologiczna o zagubieniu, braku zrozumienia i braku samoakceptacji. To książka o małżeństwie, o relacji matka – córka, o podróży w swoje wnętrze, o poszukiwaniu swojego miejsca i o rozterkach życiowych. Ale na plan pierwszy wysuwa się niesamowita samotność obu kobiet. Niesamowita!
„Uwielbiam, gdy książka jest tak dobra, że zapomnisz, kim jesteś i gdzie przebywasz”– mówi jedna z bohaterek książki. Powieść sprawiła, ze zapomniałam, gdzie i kim jestem. Niech więc to będzie najlepszą rekomendacją.
Anna Otlik
(anna.otlik@dlalejdis.pl)
Elizabeth Flock, „Dogonić rozwiane marzenia”, Mira, Warszawa 2011
Komentarze