Powieść Katherine Rundell o tajemniczym tytule „Dachołazy” opowiada o losach małej dziewczynki, która mimo młodego wieku przeżyła już swoją pierwszą tragedię. Została znaleziona w futerale na wiolonczelę. To pozwoliło jej uratować się po katastrofie statku, na którym przebywała z matką. Dzieciństwo spędza z naukowcem, który ma niecodzienne podejście do tego jak przygotować taką małą istotę do dorosłego życia. Wszystko to zderza się z brutalną rzeczywistością, gdy po kilku latach interesuje się nią kobieta pracująca w opiece społecznej, uważając, że dla swojego dobra powinna trafić do domu dziecka. Dziewczynka jest jednak przekonana, że nie pozostała na świecie sama. Sophie pragnie wbrew logice wyruszyć na poszukiwania swojej rodziny.
„Dachołazy” to wspaniała powieść dla młodzieży, która z pewnością oczaruje każdego czytelnika. Jest to doskonała lektura także dla osób dorosłych. Zdecydowanie najbardziej podobają mi się emocje i uczucia, które wprost wypełniają prawie każdą stronę tej powieści. Relacje pomiędzy poszczególnymi bohaterami są niemalże magiczne. Nietrudno dzięki temu czytelnikowi wcielić się w Sophie i zrozumieć motywujące ją wybory. Pomysł autorki na fabułę jest oryginalny; zdecydowanie na plus przemawia fakt, że trudno przewidzieć tu zakończenie. To jedna z tych historii, po których w głowie pozostaje mnóstwo przemyśleń. Czy naprawdę gdzieś czeka na nią ktoś z rodziny? Musicie koniecznie dowiedzieć się jak potoczą się losy tej niezwykłej dziewczynki.
Karolina Magdziarz
(karolina.magdziarz@dlalejdis.pl)
Katherine Rundell „Dachołazy”, wydawnictwo Poradnia K, Warszawa 2017
Komentarze