„Dalila” – recenzja

Recenzja książki „Dalila”.
„Dalila” to poruszająca, brutalna opowieść o tym, z czym muszą zmierzyć się współcześni imigranci poszukujący swojego miejsca na ziemi.

Irene Dalila Mwathi to młoda, dwudziestoletnia Kenijka. Marzy o pracy w NTV Kenia i studiuje dziennikarstwo na Kenijskim Instytucie Mediów i Technologii w Nairobi. Życie Dalili zmienia się zupełnie w dniu, gdy jej rodzice oraz brat zostają brutalnie zamordowani. Dziewczyna trafia pod opiekę wujka, który zabrania jej wychodzić z domu, każe sprzątać i gotować, a – co najgorsze – bije  ją  i wykorzystuje seksualnie. Z pomocą przychodzi jej pracownik wujka, który organizuje dla niej ucieczkę z Kenii. Dalila udaje się do Londynu, gdzie pragnie rozpocząć życie na nowo. Niestety, zostaje wykorzystana przez ludzi, którzy mieli jej pomóc, co zmusza ją do ponownej ucieczki.

Powieść Jasona Donalda „Dalila” to poruszająca historia kobiety, która wie, czego chce od życia. Osamotniona bohaterka musi odnaleźć się w obcym kraju wśród obcych sobie ludzi. Jej sposobem na zasymilowanie się jest porównywanie ludzi, przedmiotów i zdarzeń z Kenii z tymi zastanymi w Wielkiej Brytanii. Tytułowa „Dalila” trafia do Glasgow, gdzie odnajduje spokojne życie i przyjaciół. Do czasu. Pomoc w ośrodku dla imigrantów okazuje się niewystarczająca, a coraz więcej ludzi zostaje odsyłanych tam, skąd uciekli. Mimo przeciwności losu Dalila nie poddaje się, bo za wszelką cenę pragnie przeżyć. Jest niezłomna i wytrwale dąży do celu. Marzy, by odnaleźć swoje miejsce w świecie, który nieustannie podkłada jej kłody pod nogi.

Jason Donald w realistyczny, wręcz brutalny sposób opisuje problem imigrantów. Przedstawia to zagadnienie z innej, nieznanej nam perspektywy – z perspektywy osoby ubiegającej się o azyl. Styl i język autora jest bardzo przejrzysty, dzięki czemu książkę czyta się szybko.

„Dalila” chwyta za serce. Pokazuje, że imigranci nie zawsze szukają zamieszek lub lepszych warunków życia. Zazwyczaj szukają godności, której zostali pozbawieni w rodzinnym kraju. Jason Donald opisuje procedury związane z ubieganiem się o azyl, pracowników ośrodków dla imigrantów i resztę społeczeństwa, obojętną na los przybyłych. Nic nie jest jednak czarno-białe. Współczesny świat nie jest całkowicie pozbawiony empatii i zrozumienia. Znajdują się osoby, które pragną pomóc, są jednak bezsilne wobec biurokracji.

„Dalila” to z pewnością lektura niełatwa, ale na pewno warta przeczytania. Serdecznie polecam wszystkim, którzy pragną spojrzeć na współczesny problem z szerszej perspektywy.

Joanna Puternicka
(Joanna.puternicka@dlalejdis.pl)

Jason Donald, „Dalila”, Białystok, Wydawnictwo Kobiece, 2017r.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat