Dallas, mamy problem!

Recenzja książki „Obietnica śmierci”.
Amerykańska pisarka Nora Roberts znana szerokim rzeszom fanów, a właściwie fanek jako autorka poczytnych romansów, udowadnia czytelnikom...

że równie sprawnie potrafi poruszać się w świecie zbrodni i kary. Pod pseudonimem J.D. Robb tworzy cykl kryminalnych zagadek Nowego Jorku, rozwiązywanych nie przez popularny serialowy zespół CSI, lecz dzielną panią porucznik Eve Dallas i jej zespół.

„Obietnica śmierci” to już 29. tom tej serii. Jeśli ktoś nie czytał wcześniejszych części, nie powinien się zrażać, bowiem każdy kolejny odcinek opowiada odrębną kryminalną historię. Ogniwem łączącym książki jest ta sama ekipa policyjna pod wodzą wspomnianej wyżej porucznik Dallas. Tym razem sprawa przybiera priorytetowego znaczenia, bo w grę wchodzi morderstwo policjantki, a przy tym ukochanej przyjaciela Eve – przystojnego patologa Morrisa.

Autorka od pierwszych stron książki próbuje wciągnąć czytelnika w dość intrygującą łamigłówkę, pozwalając mu wcielić się niejako w rolę detektywa. Dzięki wartkiej akcji i pojawiającym się w nieznacznych odstępach czasu nowym dowodom, stopniowo odsłania kolejne akty spektaklu. Nowoczesnych technologii w ściganiu zbrodni Roberts dostarcza swoim bohaterom oszczędnie, pojawia się co prawda hologram i „wypasiona” fura, ale bliżej temu posterunkowi policji do „Ulic San Francisco” niż choćby „Policjantom z Miami”. Także wątek psychologiczny daleki pozostaje od ideału. Osoby, które wraz z Joe Alexem rozwiązywały po mistrzowsku zarysowywane przez niego arkana zbrodni, będą rozczarowane mizerną pod tym względem fabułą „Obietnicy śmierci”. Momentami kłują w oczy także nieskładne dialogi.

„Obietnica śmierci” to dobra lektura na ponurą, jesienną aurę. Choć zabrzmi to nieco groteskowo w odniesieniu do kryminału, to książkę czyta się lekko, łatwo i przyjemnie. Jak to możliwe? No cóż, dla miłośników seriali spod szyldu CSI czy „Zabójczych umysłów”, opowieści J. D. Robb wydadzą się bajeczkami do poduszki. Nie ma w nich drastycznych opisów zbrodni, szczegółowych wskazówek co do poczynań patologa, atmosfery dojmującej grozy, przenikliwej analizy umysłu mordercy. Niemniej jednak, autorka zgrabnie i w sumie niebanalnie poprowadziła historię pewnego morderstwa, z pewną dozą znajomości ukazała światek policyjny „Miasta, które nigdy nie śpi”, a przede wszystkim wprowadziła wiarygodnych bohaterów. Można poczytać na dobranoc...

Jowita Kubiak
(jowita.kubiak@dlalejdis.pl)

J.D.Robb, „Obietnica śmierci”, Prószyński i S-ka, Warszawa, 2010


Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat