„Dane wrażliwe” - recenzja

Recenzja książki „Dane wrażliwe”.
Młodość rządzi się swoimi prawami. Robi się wtedy rzeczy, które u dorosłych kiepsko są widziane. Pierwsze miłości, kłótnie, zerwania oraz naginanie prawdy, żeby być lubianym. Tak, młodość jest ciekawa.

Nina jest zwykłą dziewczyną, która nie rzuca się zbytnio w oczy. Dziewczyna nie ma szczególnie ciekawego życia, zjawiskowego wyglądu ani super modnych ubrań. Pragnie być widziana; chce, żeby zazdrościły jej koleżanki. Wszyscy powinni o niej mówić! Przystojniak u boku na pewno by też nie wadził. Główna bohaterka pragnie uczucia, które zawładnie nią do reszty.

W domu też nie jest dobrze. Taty ciągle nie ma, mama się czepia, a nieznośna ciotka ciągle czegoś chce. Nina przytłoczona swoim życiem oraz dogryzaniem koleżance Kasi, wymyśla Pawła, o którym opowiada na przerwach koleżankom. I tak zaczyna się wielka spirala kłamstw, które wymkną się spod kontroli. Małe miasteczka już tak mają, że nowa informacja wzbudza sensację. Czy bohaterka zaakceptuje swoje życie i przestanie kłamać? Co stanie się, kiedy prawda wyjdzie na jaw?

Książki o młodzieńczych błędach mają w sobie magię. Jednym pomagają przejść najgorszy czas, a innym pozwalają na przeżycie tego okresu jeszcze raz. Zawsze mam sentyment do tego gatunku, ponieważ jest w nic ponadczasowa mądrość. Szczególnie w powieściach Ewy Nowak, która jest dla mnie mistrzynią pod względem pokazywania ciężkiej strony życia. Robi to w tak przystępny sposób, że człowiekowi ciężko się oderwać.

Postacie są dobrze wykreowane. Narratorem jest zewnętrzny głos, który opisuje wszystkie wydarzenia. Oczywiście najlepiej poznajemy Ninę i jej rozterki. Kolejne etapy kłamstwa, które rozwija się z czasem. Wszelkie wzloty i upadki, ponieważ naginanie prawdy wcale nie jest prostą czynnością. Głowna bohaterka jest rozwydrzoną dziewczyną, która zrobi wszystko żeby zdobyć odpowiednią dozę zainteresowania. Nie tłumaczy jej nawet wiek. Szaleństwo hormonów nie jest niczym fajnym, ale z Niną się nie polubiłyśmy. Tak samo jak z jej mamą, która wszelką odpowiedzialność próbuje zrzucić na innych. Kobieta zachowuje się jak nastolatka. Miałam wrażenie, że jest rówieśniczką córki. Może to dziedziczne?

Bohaterowie drugoplanowi są ciekawie przestawieni. Nie ma miejsca na przesadę, ani na pominięcie. Najjaśniejszymi postaciami są Bogdan i Justyna – brat i kuzynka Niny. Sceny z nimi, są dużą odskocznią od rozkapryszonej i wszystkowiedzącej głównej bohaterki. Aż chciałoby się zamienić ich rolami. Osoba Justyny pokazuje, jak nieprzemyślane działania mają wpływ na przyszłość.

Mam wrażenie, że Ewa Nowak wyolbrzymiła trochę niektóre zachowania. Może chciała pokazać impulsywność i roszczeniowość młodych ludzi? Niestety czasem wyszło to jak karykatura, a nie opis realnych odczuć. Rozumiem, że autorka chciała zwrócić uwagę na stwierdzenie, że żaden problem nie jest mały, szczególnie dla osoby, która go ma, ale stawianie braku popularności koło niepełnosprawności jest trochę dziwnym zabiegiem.

Dane wrażliwe są książką napisaną w lekkim stylu, gdzie fabuła biegnie naprzód, a czytelnik odkrywa kolejne sytuacje zgodnie z chronologią. Niesie ważne przesłanie: Błędy popełnia każdy, ale to jak sobie z nimi poradzimy, pokazuje, kim jesteśmy naprawdę. Każdą pomyłkę można naprawić lub zadośćuczynić pokrzywdzonym, trzeba tylko chcieć i nie zabrnąć za daleko we własnych kłamstwach. Uważam, że jest to ważna lekcja, o której zapominamy w dorosłym życiu. Przecież małe kłamstwo nikomu nie zaszkodzi. To mądra i wartościowa lektura nie tylko dla młodych czytelników.

Katarzyna Gnacikowska
(katarzyna.gnacikowska@dlalejdis.pl)

Ewa Nowak, Dane wrażliwe, Prószyński i S-ka, Warszawa, 2018



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat