"Dech zimy" – recenzja

Recenzja książki "Dech zimy".
Dziewiąty tom monumentalnej serii, która wciąż intryguje i wciąga tak, jak na początku.

To chyba jedna z najbardziej rozpoznawalnych serii fantasy obecnych na rynku wydawniczym. "Koło czasu" Roberta Jordana przeżywa obecnie drugą młodość. To bez wątpienia literatura ogromnie wymagająca. Rozbudowany świat, mnogość bohaterów, wielowątkowość, gabaryty każdej z części, sprawiają, że mamy zapewnioną czytelniczą rozrywkę na co najmniej kilka intensywnycz czytelniczo dni (czy nawet tygodni).

Niech najlepszą recenzją tej serii będzie fakt, że mimo iż "Dech zimy" jest już dziewiątym tomem, to jednak "Koło czasu" nie traci swoich fanów, wciąż wzbudza wiele emocji. I mimo dużego poziomu skomplikowania całej historii, wciąż pojawiają się nowe wątki i nowe miejsca do odkrycia w tym świecie.

Zawiedzie się ten, kto sięgając po tę część będzie liczył na spokojne tempo i nieskomplikowaną historię, jakie zdarzały się w poprzednich tomach. W "Dechu zimy" całkiem sporo się dzieje. Fabuła rusza do przodu, choć początkowo ta mnogość rozpoczętych tematów sprawiła, że ciężko było mi się wciągnąć w opowieść, a wrzucona w środek akcji, potrzebowałam trochę czasu by odnaleźć znajome punkty i zorientować się w tym, co właściwie się dzieje.

Tym razem towarzyszymy Min, której wędrówka owiana jest wieloma tajemnicami. Sporo w tej części niedopowiedzeń i zagadek, które wraz z rozwojem fabuły staramy się rozwikłać. Poza motywem wyprawy czy strategii podbojów, mamy też zarysowany całkiem interesujący wątek miłosny. Nie chcę zdradzać zbyt wiele z fabuły, w końcu to kolejna część serii, jednak w tej części pojawią się spiski, gra o odzyskanie tronu, nowe postacie (między innymi ciekawa bohaterka – Córka Dziewięciu Księżyców). Ponownie Robert Jordan nie skupia się tylko na dziejącej się akcji, ale także opowiada o tle obyczajowym. Dzieli się z czytelnikiem przemyśleniami, daj epoznać kulturę i zwyczaje, dzięki czemu jeszcze bardziej możemy zatracić się w tym świecie.

Tym, co cenię w książkach Roberta Jordana jest konsekwencja w kreowaniu świata, bohaterów i sposobie narracji. Czasem odnoszę wrażenie, że autor poznaje tę historię razem z czytelnikiem, a jednocześnie opowiada ją z ogromnym zaangażowaniem, posługując się niezwykle giętkim, plastycznym językiem. Niewiele jest takich książek, które dostarczają taki grom informacji o wykreowanym świecie, a mimo to nie przytłaczają czy nie zniechęcają (choć tak, trzeba być podczas lektury skoncentrowanym).

"Koło czasu" to seria dla miłośników rozbudowanych światów fantasy. Dbałość o szczegół, pomysły i rozwiązania fabularne, które są nie tylko interesujące, ale także często zaskakujące, przekonały do siebie całkiem sporą rzeszę czytelników. Osoby, które dopiero rozpoczynają przygodę z tą serią mają nie lada wyzwanie, bowiem przed nimi dziewięć potężnych części. Ale, jak tylko oswoicie się ze specyficznym stylem Roberta Jordana, zapewne stwierdzicie, że czas poświęcony na lekturę nie był zmarnowany.

AP
(biuro@dlalejdis.pl)

Robert Jordan "Dech zimy" Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań 2022



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat