Dekalog mody Mai Sablewskiej czy banał?

Recenzja książki „10 sposobów na modę według Mai Sablewskiej”.
Przypadek Mai Sablewskiej to swoisty paradoks.

Przez lata pracowała dla Dody, kontrowersyjnej piosenkarki, która uwielbia odważne i spektakularne stylizacje, a niedawno wyznała, „że jej szafa jest warta tyle, co cztery Pałace Kultury”. Doskonale sprawdza się tu jednak stare powiedzenie, że nie można kupić wszystkiego, a już na pewno nie wyczucia stylu, bo mimo iż Dorota Rabczewska od lat nie szczędzi pieniędzy ani starań, żeby stać się ikoną mody, to miano to wypracowała sobie długo stojąca w jej cieniu, skromniejsza i bardziej powściągliwa Sablewska.

Skrupulatnie śledzona przez media menedżerka Dody z dnia na dzień i z roku na rok stawała się coraz bardziej rozpoznawalną osobą, aż wreszcie sama stała się celebrytką, modową blogerką, projektantką, a wreszcie doczekaliśmy się sygnowanego jej nazwiskiem podręcznika stylu, czyli „10 sposobów na modę według Mai Sablewskiej”.

Książka podzielona na 10 rozdziałów prezentuje 10 wizerunkowych porad Mai Sablewskiej, od której dowiemy się m. in. co warto mieć w swoje szafie, jak komponować poszczególne części garderoby i dodatki, jak dbać o siebie itp. Książka jest ładnie wydana, zdobią ją udane i nierzadko nastrojowe zdjęcia autorki, a dodatkowo znalazło się w niej kilka sympatycznych akcentów z życia menedżerki tj. fotografie z dziecięcych lat, jej przyjaciółek, chłopaka, rodziny itd.

Oceniając tą książkę, mam jednak spory dylemat. Jest to przede wszystkim bardzo sympatyczny portret autorki, którą skądinąd cenię i uważam, że jest bardzo dobrym wzorem dla młodych kobiet, pokazując, że nie trzeba szokować, być wulgarną, ani upubliczniać swojego życia, aby zrobić karierę w show biznesie. Czy jest to natomiast dobra lekcja stylu? Co do tego mam, niestety, sporo wątpliwości.

Na niekorzyść „10 sposobów na modę według Mai Sablewskiej” przemawia kilka powodów. Po pierwsze jest to poradnik tak ogólny, że trudno z niego wyciągnąć coś konkretnego, po drugie sposoby Mai na modę nie są szczególnie nowatorskie, a po trzecie porady, które się w nim pojawiają, momentami są po prostu banalne. Do takich należy już pierwszy „sposób” Mai Sablewskiej na wizerunek czyli stwierdzenie – „Nie ulegaj konwenansom, uniwersalność jest zbyt nudna”. W czasach, kiedy każda gazeta dla kobiet uczy „bycia sobą”, nie brzmi to szczególnie odkrywczo.

„Sposoby” Mai z kolejnych rozdziałów również nie były dla mnie nowością. Bo to, że decyzję o zrobieniu sobie tatuażu warto przemyśleć, jest dla mnie oczywiste, tak samo jak to, że lepiej kupić jedną parę dobrych dżinsów niż trzy byle jakich. To, co według Mai każda kobieta powinna mieć w szafie, to znany już schemat i pisano o nim tyle razy, że raczej nie jest pomysłem samej autorki.

Niestety w „10 sposobach na modę według Mai Sablewskiej” autorka nie uwzględniła też różnych typów figury, a jednak nie każdy strój pasuje do każdej sylwetki i są osoby, które nie będą dobrze wyglądały w ulubionej stylizacji autorki czyli obcisłych spodniach rurkach i luźnej górze. A w takim zestawie Maja występuje na licznych zdjęciach najczęściej. Nie mogę jej odmówić tego, że stawia na wygodny miejski styl i sama prezentuje się świetnie, ale czy jej stylizacje zachwycają? To już indywidualna kwestia.

Ponieważ Sablewska pisze w książce m. in. o swojej przemianie, aż prosiłby się o to, żeby pokazać kilka porównawczych zdjęć przed i po metamorfozie, co mogłoby być inspiracją dla czytelniczek. Jednak to, czego najbardziej tej książce brakuje to konkrety, bo na dwóch stronach nie da się napisać cudownej recepty na to jak „żyć zdrowo”.

W moim odbiorze „10 sposobów na modę Mai Sablewskiej” to raczej zbiór zapisków Sablewskiej, przede wszystkim dlatego, że jest dość osobista książka, ale także dlatego, że traktuje ona o modzie dość oględnie. Wydaje mi się też, że nie trzeba koniecznie sięga po tą lekturę, żeby osiągnąć podobny modowy efekt, co autorka. Dlatego „10 sposobów na modę Mai Sablewskiej” nie poleciłabym czytelniczkom poszukującym takich porad, jakie dają np. Trinny i Suzanah, ale tym, którym podoba się postać Mai Sablewskiej jak najbardziej.

Aleksandra Buba
(aleksandra.buba@dlalejdis.pl)

Maja Sablewska, „10 sposobów na modę według Mai Sablewskiej”, G+J, Warszawa 2012



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat