Nieskuteczna farmakoterapia, nietrafione terapie u specjalistów o wątpliwych kompetencjach lub odreagowujących swoje własne niepowodzenia na pacjencie potrafią zniechęcić do podejmowania jakichkolwiek kroków ku wyzdrowieniu. Pewnie pomyślicie, że trochę przesadzam – leki przecież pomagają, a każdy terapeuta to chodzące uzdrowienie, potrafiące wlać w każdego chorego nie tylko nadzieję, ale i wyposażyć go w nowy pogląd na świat. Niestety, moja opinia nie jest z powietrza, a jedynie po prostu z doświadczenia własnego i innych osób. Nie oznacza to oczywiście, że każdy lek jest zły i żaden terapeuta nie jest w stanie pomóc – wszystko zależy od tego, czego chory potrzebuje i na co reaguje. Zawsze trzeba próbować wszystkiego i jak wspomniałam na początku chwytać się nawet brzytwy, aby w końcu małymi krokami zacząć wychodzić z depresyjnego dołka. Zapytacie jednak, gdzie w tym wszystkim rola książki? Nie mam tutaj na myśli takich publikacji, których jedynym zadaniem będzie oderwanie chorego od trudnej rzeczywistości. Chodzi o takie, które wskażą drogę wyjścia z problemu. Jedną z takich książek jest pozycja Agaty Komorowskiej pod tytułem „Depresjologia”.
Publikacja ta z pewnością nie jest kolejnym terapeutycznym wytworem pisanym przez kogoś, kto zna depresję tylko w teorii. Ta książka jest praktycznym przewodnikiem, naszpikowanym trafionymi w punkt zadaniami i ćwiczeniami, które niemalże w okamgnieniu odsłaniają to, co w osobie chorej do tej pory było skrzętnie ukrywane przez triumfujący rozum. Autorka prowadzi osoby z depresją drogą ku harmonii duszy, serca, ciała i rozumu, które warunkują jego przyszłe szczęście. Najważniejsze jednak dla mnie jest to, że na temat depresji wypowiada się wreszcie ktoś, kto sam jej doświadczył i kto krok po kroku na nowo uczył się życia. Uderzająca jest szczerość autorki, która nie wstydzi się mówić o swoich problemach i robi to bez jakiejkolwiek cenzury. Agata Komorowska obnaża depresję, ale nie każe nam z nią walczyć, lecz najpierw pokochać siebie. Tylko w taki sposób można zacząć wspinać się w górę, by wreszcie wyjść na powierzchnię życia.
Na samym początku pragnę z całego serca podziękować autorce książki za to, co zrobiła. Moim zdaniem jest to najlepsza tego typu publikacja, która naprawdę może pomóc chorej osobie zmienić jej życie, a nie tylko karmić ją pustymi frazesami i zapewnieniami o tym, że gdzieś tam w górze jest lepszy świat. Jak się pewnie domyśliliście (a czego nie mam zamiaru ukrywać) moja ocena poparta jest kilkuletnią walką z chorobą – czasami bardziej lub mniej skuteczną. Przerobiłam już wiele takich książek, ale dopiero ta otworzyła mi oczy naprawdę, która cały czas była we mnie. Nie oznacza to oczywiście rozwiązania problemu. Agata Komorowska nie obiecuje cudownego uzdrowienia, ale daje genialne narzędzia, którymi krok po kroku możemy na nowo kreować swój świat, podnosząc go ze zgliszcz depresji.
Jeżeli ktoś z was lub waszych bliskich zmaga się z depresją, nerwicą lub po prostu przestaje radzić sobie z życiem (czego sam może przez kilka lat się wypierać lub tego nie zauważać), koniecznie kupcie tę książkę – dla siebie lub dla kogoś jako prezent na nową, lepszą i szczęśliwą drogę życia.
Katarzyna Kubiak
(katarzyna.kubiak@dlalejdis.pl)
Agata Komorowska, „Depresjologia”, Edipresse Polska 2017
Komentarze