Nawet nie weźmie pod uwagę kupna książki. A szkoda, bo czasem i o miłości warto poczytać.
Najnowsza książka Anny Siwek nie należy do gatunku melancholijno-płaczliwych czytadeł. Fakt, jest ona opowieścią o miłości, ale z odpowiednią dawką humoru i akcji. Życie bohaterów jest czasem mniej, a czasem bardziej kolorowe, ale nigdy przekoloryzowane. Autorka zachowała trzeźwość umysłu i nie posunęła się do faszerowania czytelnika usypiającymi bajeczkami. Te, przynajmniej z założenia, są dla dzieci. Sukcesem tej książki jest to, że jej głównym, choć niezwerbalizowanym bohaterem, jest rzeczywistość.
Z tego rodzaju książkami jest jak z południowoamerykańskimi telenowelami. Choć od początku wiadomo, jak się skończą, to nie mija chęć uczestniczenia w życiu bohaterów do końca historii. A wszystko za sprawą ciekawości, w jaki sposób dojdzie do takiego, a nie innego zakończenia. Jak szara myszka, „cipcia z deską z przodu i dwiema dorodnymi dyniami z tyłu” zawróci w głowie bożyszcze kobiet? Jaki finał przygotowała autorka żyjącej własnym życiem plotce o homoseksualnych skłonnościach 100% hetero-mężczyzny? Jak może rozpaść się związek miłego, zakochanego chłopaka z zakochaną w nim dziewczyną? Wiele drobnych, z wyczuciem wplecionych wątków, istotnych dla głównego poruszonego problemu podsyca ciekawość czytelnika, dzięki czemu nie może się oprzeć dalszej lekturze.
„Powiedz, że mnie kochasz” jest miłą odskocznią od codzienności. Lekka książka w sam raz na odpoczynek po ciężkim dniu pacy, czy w trakcie urlopu. Nie powoduje palpitacji serca, przeciążenia umysłu, nie wprowadza w stan przygnębienia. Za to treściowo i personalnie jest sympatyczna – nie należy mylić z nijaką. Przyjemna do czytania historia i bohaterowie, których nie da się nie polubić, w tym tkwi jej sympatyczność.
Iwona Bujak
(iwona.bujak@dlalejdis.pl)
Anna Siwek, „Powiedz, że mnie kochasz”, Replika, 2011
Komentarze