„Detektywi z podstawówki. Tajemnica higienistki Wacik” - recenzja

Recenzja książki „Detektywi z podstawówki. Tajemnica higienistki Wacik”.
Recenzja totalnie niewiarygodna, ale całkowicie prawdziwa…

Jeśli kiedykolwiek myślałeś, że w twojej podstawówce było ciekawie, to znaczy, że nie poznałeś „Detektywów z Podstawówki”. A konkretniej – drużyny, której śledztwa rozbijają szkolną rzeczywistość jak kulka plasteliny rozgnieciona w zeszycie do przyrody. Alicja Sinicka, znana raczej z thrillerów dla dorosłych, z rozmachem wchodzi do świata dziecięcej literatury, zostawiając po sobie ślady jak Sherlock Holmes po szkolnym festynie.

Seria „Detektywi z podstawówki” to nie jest jakaś kolejna opowiastka o dzieciach, które „przez przypadek” rozwiązują zagadki. O nie! Tu nikt niczego nie robi przez przypadek. Tutaj mamy poważne dochodzenia, podejrzane postacie, tajemnicze zniknięcia, dramaty na lekcjach WF-u i, oczywiście, spiski, które sięgają aż do dyrekcji. Autorka stworzyła fantastyczną serię, która łączy lekkość dziecięcej przygody z elementami klasycznego kryminału. Tyle że zamiast dymiących fajek i mgieł londyńskich ulic, mamy zapach wilgotnych worków na kapcie i odgłos szurania markerów po tablicy suchościeralnej. I to działa!

W skład naszej detektywistycznej drużyny wchodzą Karol, Kasia i Wojtek. Z tą trójką nuda się nie zdarza. A jeśli się zdarzy – to tylko na chwilę, bo zaraz potem ktoś coś zgubi, ktoś coś ukradnie, a ktoś inny zacznie się dziwnie zachowywać np. higienistka Wacik...

„Tajemnica higienistki Wacik” to historia z pozoru niewinna. Karol spada ze schodów i musi pozostać na obserwacji w szpitalu. Chłopak, na szczęście, czuje się dobrze i szybko trafia na sprawę do rozwiązania. Lekarzowi Kropce ginie portfel, w którym – jak się okazuje – znajdowała się niezwykle cenna moneta. Śledztwo rusza pełną parą, a gdy kolega z sali Karola mówi mu, że widział nocą podejrzanie zachowującą się higienistkę Wacik, sprawa nabiera prawdziwych rumieńców. Sinicka nie oszczędza nikogo. Każda postać jest podejrzana, każdy może być winny, każdy ma sekret. Kto zatem stoi za kradzieżą drogocennej monety?

Alicja Sinicka ma coś, czego wielu autorom książek dla dzieci brakuje: poczucie humoru, które trafia zarówno do dzieci, jak i dorosłych. To nie są żarty w stylu „co mówi krowa po lekcji matematyki” – chociaż nie miałabym nic przeciwko. To raczej błyskotliwe obserwacje, zabawne komentarze narratora i cudownie absurdalne sytuacje, które wydają się dziwnie znajome każdemu, kto choć raz był w podstawówce.

Nie dajcie się jednak zwieść – pod całą tą śmieszną otoczką i poważnym – jak na uczniów podstawówki – śledztwem, Sinicka przemyca całkiem poważne tematy. Uczy dzieci współpracy, empatii, logicznego myślenia i rozwiązywania problemów. A wszystko to bez zbędnego moralizatorstwa. Po prostu – pokazuje, że czasem warto zapytać, zanim się osądzi, i że nawet największy dziwak może mieć serce większe niż plecak pełen zeszytów.

Dodatkowo styl pisania Sinickiej sprawia, że dzieci uczą się czytania ze zrozumieniem – bo przecież muszą śledzić tropy, łączyć fakty i zapamiętywać wskazówki. To trochę jak lekcja polskiego, tylko że o wiele fajniejsza. Ja jestem książką zachwycona i chociaż to było moje pierwsze spotkanie z autorką – na pewno w naszej dziecięcej biblioteczce znajdą się poprzednie tomy serii. 

Anna Stasiuk
(anna.stasiuk@dlalejdis.pl)

Alicja Sinicka, „Detektywi z podstawówki. Tajemnica higienistki Wacik”, Skarpa Warszawska, Warszawa, 2025.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat