Sytuacja bardzo filmowa: początkujący artysta pisze do swojego mistrza, ten odpowiada i tak nawiązuje się między nimi niesamowita więź, której czytelnik może dotknąć dzięki wydaniu zbioru ich listów.
Norman Leto, a właściwie Łukasz Banach, jako dziewiętnastolatek stawiający swoje pierwsze kroki w artystycznym świecie, odkrył, że na wystawie jego prac był sam Zdzisław Beksiński. Postanowił wysłać do niego maila, co stało się (pomimo początkowej niechęci Beksińskiego) zaczątkiem fascynującej wymiany myśli i poglądów.
Monumentalny tom zawiera korespondencję, której wymianę przerwała tragiczna śmierć starszego z artystów. Emocjonujące jest obserwować, jak pomimo dużej różnicy wieku, między dwoma mężczyznami rodzi się więź, którą możemy nazwać przyjaźnią.
Leto i Beksiński pisali do siebie na naprawdę różnorodne tematy: począwszy od malarstwa, przez elektronikę, rozważania na temat związków czy też natury ludzkiej. Spierali się, ale także uczyli od siebie nawzajem, przyswajając odmienne punkty widzenia wynikające z różnicy wieku, zdobytych doświadczeń życiowych, czy też innego patrzenia na świat. „Detoks…” pokazuje doskonale tę postępującą ewolucję relacji: od tej mistrz - uczeń, aż do tej opierającej się na wymianie myśli dwóch równorzędnych sobie artystów.
Zaznaczyć trzeba jednak od razu, że nie jest to lektura łatwa: dużo w niej ocierającej się o mizantropię melancholii czy też technicznego żargonu. Niekiedy możemy się poczuć zażenowani zbytnią szczerością i intymnością wymienianych myśli. Zatem wyprawę do świata wizji Beksińskiego i Banacha trzeba sobie dawkować, by nie poczuć znużenia i nie porzucić jej w połowie, bo to rzecz naprawdę warta uwagi, ale koniecznie tej wytężonej.
Całość zawiera nie tylko listy, ale także wywiad z Leto oraz prawdziwą gratkę dla miłośników Beksińskiego: niepublikowane dotąd zdjęcia, które po raz pierwszy oglądają inne oczy niż autorów listów. Wszystko to razem sprawia, że to pozycja obowiązkowa nie tylko dla pasjonatów biografii, ale dla wszystkich fanów twórczości zamordowanego malarza.
„Detoks…” jest nie tylko wspaniałą lekturą uzupełniającą naszą dotychczasową wiedzę o Zdzisławie Beksińskim, ale także może stać się przyczynkiem do zaznajomienia się z twórczością Normana Leto.
Małgorzata Tomaszek
(malgorzata.tomaszek@dlalejdis.pl)
Zdzisław Beksiński, Jarosław Mikołaj Skoczeń, Norman Leto, „Detoks. Zdzisław Beksiński, Norman Leto. Korespondencja, rozmowa”, Prószyński i S-ka 2018, Warszawa
Komentarze