„Orły Górskiego” to prawdziwa legenda. Nic dziwnego, przecież do ich sukcesów polska reprezentacja piłkarska nigdy się już nie zbliżyła. Przy każdym wydarzeniu o randze światowej dziennikarze przypominają kibicom złote czasy polskiej piłki nożnej, a sportowcy tworzący trzon ówczesnej reprezentacji nadal stanowią niedościgniony wzór. Jedną z największych gwiazd polskiej futbolowej ekipy był wtedy Kazimierz Deyna.
Deyna był jedną z największych rewelacji mundialu 1974 roku. Jego geniuszowi dorównywali Beckenbauer i Cruijff, ale wiadomo, że nie byłoby fenomenu Deyny bez całej drużyny. Pamięta o tym Roman Kołtoń, który umieszcza piłkarza w szerszym kontekście, w konkretnym miejscu i czasie, przywołując wspomnienia nie tylko jego kolegów z boiska. Trudno nazwać książkę „Deyna, czyli obcy” biografią. Autor zbyt mało miejsca poświęca swojemu tytułowemu bohaterowi. Jest to jednak bardzo przyjemna opowieść o polskim futbolu w realiach PRL-u, o ciężkich warunkach do uprawiania sportu, ale także o marzeniach. Książka obfituje w anegdoty i ciekawostki, dzięki czemu książkę czyta się chwilami z wypiekami na twarzy. Nie zabrakło także plotek, w których można doszukiwać się ziarna prawdy. Zakulisowe smaczki z funkcjonowania polskiej kadry piłkarskiej Górskiego ubogacają całość. Roman Kołtoń zamieścił w książce relacje z najważniejszych meczów, fragmenty wywiadów z tuzami piłkarskiego środowiska. Książka rzuca również światło na życie prywatne piłkarza oraz jego problemy po zakończeniu kariery Bogatej treści towarzyszy także relacja fotograficzna zarówno z boiska, jak i życia prywatnego Kazimierza Deyny.
Najnowsze wydanie książki „Deyna, czyli obcy” zostało wzbogacone o rozdział „Amerykański sen”. Został on napisany przez Małgorzatę Kałużę i Janusza Marciniaka, którzy przyjaźnili się z Deyną po jego wyjeździe do Stanów Zjednoczonych. Ten rozdział skupia się bardziej na Deynie jako człowieku, który miał swoje słabości i przez całe życie walczył z demonami. To w tej części najbardziej ujawnia się trudny charakter naszej futbolowej gwiazdy.
„Deyna, czyli obcy” to kompendium wiedzy o złotej epoce polskiej piłki nożnej w reporterskim stylu. Z wielką przyjemnością przeczytałam o piłkarzach, turniejach, których nie miałam szansy zobaczyć „na żywo”. Wielokrotnie lektura wywołała u mnie uśmiech na twarzy. Aby tak zadziałała, warto lubić i interesować się piłką nożną i jej historią. W przeciwnym razie lektura może być dla was męcząca, ponieważ treść książki jest bogata w szczegóły. Ja spędziłam czas bardzo miło i jak zwykle finalnie okazało się, że sukces może być błogosławieństwem, ale i przekleństwem. Wszystko zależy od tego, jak mocni psychicznie jesteśmy i jakimi ludźmi się otaczamy. Bolesny upadek ze szczytu niestety złamał Kazimierza Deynę i pośrednio doprowadził do jego tragicznego końca.
Anna Wasyliszyn
(anna.wasyliszyn@dlalejdis.pl)
Roman Kołtoń, Małgorzata Kałuża, Janusz Marciniak, „Deyna, czyli obcy”, Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań, 2024.
Komentarze