Detektyw Kim Stone po raz kolejny staje w bezpośrednim starciu z tajemniczym zabójcą. Czy jednak faktycznie chodzi tutaj o poszukiwanie kogoś, kto trzymał nóż albo pociągnął za spust? A może winna jest zupełnie inna osoba – taka, której nikt by nie podejrzewał? Detektyw Stone wydaje się odosobniona w swoich podejrzeniach, a mimo to decyduje się zaufać intuicji i bliżej przyjrzeć się kobiecie, która wydaje się wręcz nieskazitelna w swoich działaniach. Na drodze do rozwikłania zagadki spotyka coraz bardziej skrzywdzone osoby, które mimo to wciąż boją się powiedzieć o okrutnej prawdzie otaczającej kryształową kobietę o zawodzie psychiatry. Czy podejrzenia wystarczą, czy też Kim Stone będzie musiała zmierzyć się z własnymi problemami i kłopotami z dzieciństwa, kiedy wróg weźmie ją na celownik swoich psychopatycznych działań?
„Diabelska gra” to świetna książka, która łączy na swoich kartach zarówno kryminał, jak i wciągający thriller. Mamy tutaj do czynienia nie tylko ze znaną już z poprzedniej części cyklu, „Niemego krzyku”, detektyw Stone, ale również z jej całkowitym przeciwieństwem. Tym przeciwieństwem jest kobieta niezwykle piękna, wypielęgnowana i pewna siebie, a także pełniąca odpowiedzialny i wymagający empatii oraz rozsądku zawód: będąca psychiatrą leczącym ludzi po załamaniach nerwowych, próbach samobójczych czy w stanach zaburzeń. W ten sposób działania socjopatycznej pani doktor stają się prawdziwą pożywką dla czytelników, którzy cenią sobie wątki psychologiczne w thrillerach oraz kryminałach.
Rzadkością jest, aby bohaterowie książki budzili we mnie aż tak zróżnicowane emocje. Z jednej strony detektyw Stone nie należy do najsympatyczniejszych osób i dopiero w sytuacji, gdy mamy okazję poznać ją „od wewnątrz”, możemy stwierdzić, czy da się ją lubić. Z drugiej strony mamy postać psychiatry, która ma pomagać ludziom, a wykorzystuje ich do swoich prywatnych eksperymentów. Ta bohaterka budziła we mnie nie tylko niechęć i niepokój, ale również formę podziwu dla sposobu, w jaki zaplanowała wszystkie wydarzenia oraz potrafiła zapanować nad sobą w celu osiągnięcia postawionego raz celu. Postaci poboczne budzą współczucie, ale również i sympatię, zależnie od tego, na kogo akurat spojrzymy; na końcu to ci bohaterowie odgrywający z pozoru mniej istotne role pokazują, jak nieobliczalnym i zaskakującym stworzeniem może być człowiek.
Autorka dzięki temu, że oddaje głos obu bohaterkom, a także pomniejszym postaciom – często będącym zmanipulowanymi ofiarami psychiatry – tworzy niesamowity klimat, który przeraża, oburza, ale i zastanawia. Angela Marsons stworzyła powieść, która mogłaby opowiadać o prawdziwych wydarzeniach dziejących się tuż obok nas. Bohaterowie budzą w nas niepokój o własne bezpieczeństwo, zwłaszcza w obliczu zagrożenia, z którym nie będziemy w stanie uporać się sami. To zdecydowanie doskonała książka dla każdego fana gatunku.
Paulina Grzybowska
(paulina.grzybowska@dlalejdis.pl)
Angela Marsons, „Diabelska gra”, Warszawa, wyd. Burda Książki, 2016.
Komentarze