„Dla niego wszystko” - recenzja

Recenzja książki „Dla niego wszystko”.
Romans, przeciwności, przyciąganie, seksualność – wszystko to może złożyć się na wielki sukces literacki lub klapę. Czy utarte już schematy można przedstawić w nowatorski sposób i czymś zaskoczyć?

Poznani w Dla niej wszystko bohaterowie drugoplanowi powracają! Teraz grają pierwsze skrzypce, a tak naprawdę ich historia miłosna. Czy może wyjść z tego coś dobrego?

Ryan Justice jest typowym samcem alfa. Walczy o swoje, pilnuje tego co ma i za nic nie pozwoli wyrwać swojej własności. Z zewnątrz wygląda na idealną partię oraz człowieka sukcesu. W środku jest nieźle pomieszany. Nagina zasady, jest zdolny do wszystkiego. Robił rzeczy, które nie napawają go dumą. Doprowadziły go jednak do miejsca, gdzie obecnie się znajduje.

Paige Turner jest dziewczyną po przejściach. Próbuje ułożyć sobie życie na nowo. Zostawia przeszłość, chce o niej zapomnieć. Walczy o lepsze jutro, jednak ciągle jej coś przeszkadza. Trauma powraca co chwilę, a Paige nie wie już jak sobie radzić. Pragnie odwdzięczyć się za cały ból. Zemsta ma być jej oazą. W tym momencie wkracza Ryan, który miesza w planach. Jak to się wszystko skończy? Czy przeszłość zostawi Ryana i Paige w spokoju? Będą mogli wieść wspólne życie?

Wiem, że tytuł jest drugim tomem serii, jednak nie miałam szansy przeczytać pierwszego. Trochę się zamotałam i byłam przekonana, że nic wcześniej nie było. Nie wpłynęło to jednak na mój osąd tytułu. Pozostaje pytanie czy wcześniejsza odsłona nie wprowadziłaby mnie lepiej w relacje bohaterów.

Ale to już było... Podczas czytania ciągle przelatywały mi te słowa. I może niektóre zachowania są ciut inne, ale cała koncepcja trąci odgrzewanym kotletem. Mimo wszystko dałam szansę powieści Pani Riley i zagłębiłam się w losy Ryana i Paige. Dużo wątków oraz tajemnic może gwarantować sukces. Jeśli dodać jeszcze do tego miłość, pokonywanie przeciwności losu, dostanie się książkę, która na długo zapadnie w pamięć, a na pewno wstrząśnie uczuciami. Tak powinno być...

Relacje między postaciami nie są wybitnie zagmatwane. Od razu wiadomo, o co toczy się gra. Nieskomplikowana treść powieści może zrazić czytelnika. Zagadki do rozwiązania podsycają chęć czytania, ale nie w takim stopniu, żeby nie móc się od niej oderwać. Parę razy podchodziłam do skończenia Dla niego wszystko, mimo że ma mniej niż trzysta stron...

Paige i Ryan to silne osobowości, które sprawiają, że całą lekturę odbiera się jako całkiem niezłą. Nie boją się walczyć o swoje, nawet wtedy gdy ich przeszłość miesza w teraźniejszości. Wątek zemsty oraz odpuszczania jej dla lepszego dobra jest ciekawie przedstawiony, do tego nie można się przyczepić. Relacje bohaterów wywołują niejednokrotnie uśmiech. Erotyczne oraz miłosne wątki są poprowadzone w sposób stonowany i nie wywołują frustracji ani zniesmaczenia. Za to wielki plus. Nie czułam się atakowana seksualnością, tylko uświadamiana, że istnieje ona między postaciami. Ich kontakty nie są łatwe, wprowadzają ciekawe urozmaicenie do wolno toczącej się fabuły. Język autorek jest konkretny i nieskomplikowany. Dwie koleżanki, które stworzyły serię, opisują w zrozumiały sposób toczącą się akcję.

Nie spotkacie tu nic odkrywczego. Fabuła jest do bólu przewidywalna, a wszystkie zastosowane zabiegi – wtórne. Brakowało mi choć jednego elementu zaskoczenia. Książka na pewno spodoba się fankom podobnej literatury, które lubują się w takiej tematyce. Dla mnie lektura była miła, ale zabrakło mi efektu WOW, który sprawiłby, że tytuł zapadłby na dłużej w pamięć.

Katarzyna Gnacikowska
(katarzyna.gnacikowska@dlalejdis.pl)

Alexa Riley, Dla niego wszystko, Warszawa, Burda Książki, 2017 rok



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat