Majka po śmierci ukochanego taty próbuje ułożyć swoje życie na nowo. Wyjeżdża na wieś do babci, zaczyna naukę w nowej szkole, chce odciąć się od bolesnych doświadczeń. Przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego poznaje Aleksandra. Chłopak jest zamknięty w sobie i niezwykle tajemniczy, twarz zawsze zakrywa kapturem i… jak to zwykle bywa, działa na Majkę jak magnes. Dziewczyna zakochuje się od pierwszego wejrzenia. Po czasie okazuje się, że Majkę i Olka łączą wspólne doświadczenia. Dziewczyna próbuje zrozumieć Aleksandra, a także pomaga mu w każdej możliwej sytuacji. Ich relacja zaczyna robić się toksyczna. Czytając, odczuwałam niekiedy zażenowanie tym, że Maja tak bardzo poświęcała się dla Olka. Wystarczył jeden telefon, by biegła mu na pomoc, po czym była odrzucana, topiła smutki w alkoholu, żaliła się najlepszej przyjaciółce, próbowała zapomnieć o Olku, jednak z marnym skutkiem. Nadal była na każde jego zawołanie. Myślę, że autorka świetnie oddała smak pierwszych miłości, które są burzliwe i niezwykle mocno doświadczają. W pewnym momencie Maja zaczyna odkrywać, że jej uczucie nie zostanie nigdy odwzajemnione, że dla Olka będzie zawsze jedynie przyjaciółką i decyduje się na kolejną w życiu przeprowadzkę, tym razem związaną z podjęciem studiów w innym mieście. Za wszelką cenę próbuje wyrzucić Olka z głowy. Niestety, wydaje się to trudniejsze niż się tego spodziewała. Maja jednak po pewnym czasie zaczyna żyć dalej, poznaje narzeczonego, wydaje się, że jej życie zaczyna zmierzać w dobrym kierunku. Jednak do czasu. Czy uda jej się zawalczyć o prawdziwe uczucie i stworzyć związek z Olkiem? Co wygra – uczucia czy rozsądek?
Powieść skradła moje serce od pierwszej strony. Miałam obawy, że to typowa książka o nastoletniej miłości i podeszłam do niej z rezerwą, jednak szybko przekonałam się, jak ogromny ładunek emocjonalny niesie za sobą opisana przez Annę Ficek historia. Opowieść o straconych szansach, o próbie budowanie życia na nowo, o pierwszych burzliwych miłościach, o trudnych wyborach, wybaczaniu, o przeszłości, przyjaźni. Historia jest genialnie napisana! A zakończenie sprawia, że trudno powstrzymać łzy, szczególnie jeśli tak mocno jak ja kibicowało się bohaterom. Powieść dostarcza ogromną ilość wzruszeń i życiowych przemyśleń. Bardzo spodobała mi się kreacja głównych bohaterów. Niby tak różni, a jednak bardzo podobni, próbowali dążyć do lepszego świata, znaleźć drogę do siebie. Pokazali, że czasami wydaje się, że łatwiej jest odpuścić i ruszyć dalej, jednak przeszłość czai się za rogiem i często w najmniej odpowiedniej chwili da o siebie znać.
Duży plus za piękną i przyciągającą wzrok okładkę. Polecam powieść nastolatkom, ale też osobom doświadczonym życiowo. Myślę, że każdy znajdzie w historii Mai i Olka coś dla siebie. Czego nauczyła mnie ta powieść? Tego, żeby podążać za marzeniami i kierować się w życiu bardziej sercem niż rozumem, że czasami warto postawić wszystko na jedną kartę, póki nie jest za późno. Język powieści świetnie oddaje wszystkie nastroje i emocje. Gratuluję autorce świeżego podejścia do tematu.
Elżbieta Kaźmierowska
(elzbieta.kazmierowska@dlalejdis.pl)
Anna Ficek, „Dlaczego mi nie powiedziałeś”, Novae Res, 2023 r.
Komentarze