„Dlaczego właśnie ja” – recenzja

Recenzja książki „Dlaczego właśnie ja”.
Wciągający thriller o… potrzebie bliskości.

E.G. Scott to w rzeczywistości duet pisarski Elizabeth Keenan i Greg Wands tworzący sztuki, scenariusze, opowiadania i powieści. Parę łączy nie tylko wieloletnia współpraca, ale również przyjaźń. Fakt ten wyraźnie przebija w „Dlaczego właśnie ja”, które, choć zasadniczo ma za zadanie nas zaskakiwać i wodzić za nos, w ostatecznym rozrachunku okazuje się koncentrować na czymś znacznie głębszym i bliższym czytelnikom bez względu na wiek. Ale zacznijmy od początku…

Charlotte Knopfler była zmuszona porzucić obiecującą karierę medyczną z powodu błędu lekarskiego i przekwalifikować się na akupunkturzystkę. Wielu uznałoby to za zawodowy regres, jednak dla Charlotte prowadzącej gabinet razem ze swą najlepszą przyjaciółką Rachel i mającej wreszcie czas dla siebie i tajemniczego Petera sprawy wydają się układać całkiem nieźle. Niespodziewanie kobieta zostaje wezwana do biura koronera w celu identyfikacji ciała. Przerażona wizją zobaczenia na stole operacyjnym ukochanego oddycha z ulgą, kiedy stwierdza, że na ma pojęcia, kim jest denatka. Spokój zostaje jednak szybko zburzony poczuciem, że z jakiegoś powodu policja to właśnie ją uznaje za główną podejrzaną. Rozpoczyna się emocjonalny roller coaster, w którym trudno stwierdzić, kto ma jak najlepsze intencje, a kto tylko stwarza takie pozory.

W „Dlaczego właśnie ja” mamy aż czterech, zmieniających się co rozdział narratorów: Charlotte, Rachel i dwóch detektywów Walcotta i Silvestriego, a także e-maile i fragmenty czatu zrzeszającego osoby po przejściach. Zabieg ten wzbogaca i dynamizuje zdawałoby się prostą historię, pozwalając nam na wgląd w różne punkty widzenia, zarówno to, co dana osoba robi, dlaczego oraz jak wyglądają jej relacje z pozostałymi postaciami. Po raz pierwszy od dłuższego czasu okładkowy napis i wydawnicza kategoryzacja „thriller psychologiczny” oznacza dokładnie to, co powinno się pod nim kryć.

Przyjemny, angażujący styl autorów sprawia, że książkę czyta się szybko, ale nie bezmyślnie. Pod warstwą dreszczyku znajdziemy uniwersalny wątek pragnienia nawiązania silnych, niejednokrotnie ratujących przed upadkiem więzi międzyludzkich oraz bycia dostrzeżonym i docenionym przez najbliższe otoczenie. Osobiście nie jestem fanką scen typu „a teraz złoczyńca wyjaśni, o co mu tak właściwie chodziło i będzie to robił tak długo, aż zostanie powstrzymany” i jeśli miałabym oceniać tą scenę jako finałową, to pewnie moja nota byłaby znacznie niższa. Kiedy jednak kryminalny popiół już opadnie, powieść wraca po raz kolejny do tego, co moim zdaniem, jest jej największa zaletą i zdecydowanie wyróżnia ją na tle pozostałych przedstawicieli gatunku.

Podsumowując, po „Dlaczego właśnie ja” warto sięgnąć, zarówno ze względu na element sensacyjny, jak i psychologiczny. Czasem głód przyjaźni okazuje się na tyle silny, że zmusza człowieka do sięgnięcia po ostateczne środki.

Izabela Fidut
(izabela.fidut@dlalejdis.pl)

„Dlaczego właśnie ja”, E.G. Scott, Wydawnictwo MUZA, Warszawa, 2021 r.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat