Typowy, poradnikowy tytuł, który ma nikłe przesłanie. Wady mężczyzn, ich ciemne strony i to, co szczególnie drażni kobiety. Samotni łowcy, którzy nie radzą sobie z odnalezieniem prawdziwej miłości. Wszystkie te aspekty na pewno odnajdziemy w tej książce. Z taką samą pewnością mogę stwierdzić, że na półce z poradnikami jej nie znajdziemy. Jan, pseudonim Łosiu. Postać znana w świecie show biznesu. Znakomity fotograf z własnym apartamentem, prestiżem i bogatymi przyjaciółmi. Mało tego. Przystojny, szarmancki i pewny siebie. Idealny kandydat na męża. Sprawdza się znakomicie w roli niani, ma dobry kontakt z rodzicami, kocha podróże. Brzmi jak ogłoszenie matrymonialne, które w przypadku tego osobnika – sprawdziłoby się doskonale. Luźna historia, a w zasadzie przemyślenia samego autora. Jego przeżycia, wspomnienia, a wszystko na bazie pamiętnika. Na swojej drodze napotyka on wiele kobiet. Jedne z nich są znakomite w łóżku, a na wspomnienie o innych, na jego ciele pojawiają się dreszcze. Początkowo Jan nie zdaje sobie sprawy, czego tak naprawdę mu brak. Czuje pewnego rodzaju pustkę, brak pełni, wciąż zadając sobie pytanie „dlaczego?”. Ma wszystko, o czym marzy większość facetów. Jest chodzącym ideałem! W świecie modelek ciężko znaleźć mu kobietę. Są za chude, zbyt wyuzdane i niespecjalnie mądre. Fakt, obcuje z nimi, lecz nie dłużej niż przez jedną noc. To wszystko przestaje być dla niego wystarczające. Jego przygody same w sobie, poprzez styl pisania, stają się luźne i zabawne. Nie zmienia to jednak faktu, że historia sama w sobie jest dosyć przejmująca. Alkohol dający zapomnienie i kojące nerwy papierosy. Przygodny sex i brak poczucia spełnienia. W dzisiejszym świecie to wszystko staje się cywilizacyjną chorobą. Jan uzmysławia nam, że rzadko zdarza się coś pokroju pięknej i romantycznej miłości. Takiej, która wraz z motylami w brzuchu puka do drzwi. Każde poznanie nowej kobiety, daje nam nadzieję, że Jan wreszcie się zakocha. Spodziewamy się pięknej, niespodziewanej i wielkiej miłości. Każdorazowo towarzyszy nam rozczarowanie. To nie miłość, ani nie wielkie uniesienie. Kolejna porażka i powrót do samotności. Jak zakończy się historia Jana? Dla jednych dobrze, dla drugich źle. Bez zakończenia, przygody Łosia są same w sobie interesujące, zabawne i poruszające. Ja przeczytałam książkę jednym tchem. Doznałam zapomnianego już uczucia – wyczekiwania. Zakończyć rozdział, czy przeczytać dalej? Co się wydarzy? Jak to się zakończy? Uwielbiam, kiedy wszystkie te pytania pojawiają się w mojej głowie. Nie świadczy to o niczym innym, jak o ciekawości i potencjale książki. Nie pozostaje mi nic innego, jak bardzo polecić tę lekturę!
Oby więcej takich mężczyzn i oby więcej takich książek. Ciepła, zabawna i porywająca przygoda. Dla panów i dla pań. Każdy z tej historii wyciągnie swój własny wniosek. Jeżeli nie, to na pewno czas nie zostanie zmarnowany. Trochę o poszukiwaniu siebie, a trochę o poszukiwaniu drugiej połówki. Wszystko, wokół czego kręci się nasz świat.
Paula Purgał
(paula.purgal@dlalejdis.pl)
Jan Alexander, Dlaczego mężczyzna jest sam, Novae Res, Gdynia 2015
Komentarze