Dlaczego wszyscy jesteśmy jak mrówki?

Recenzja książki „Mrowisko”.
Zapewne zainspirowany teoriami Edwarda Osborne'a Wilsona, badacz kultury Ralph Linton skonstatował , że „jesteśmy antropoidalnymi małpami usiłującymi żyć jak termity”.

Tylko z pozoru to zdanie może wydawać się obrazoburcze lub śmieszne, bo jeśli wgłębimy się w ten temat, tak jak zrobił to w latach 70. E. O. Wilson, dostrzeżemy o wiele więcej podobieństw pomiędzy człowiekiem a mrówkami, niż kiedykolwiek mogłoby się wydawać.

Dlaczego zaczynam recenzję „Mrowiska” od tej strony? Otóż dlatego, że zanim Wilson wziął się za pisanie powieści, zasłynął w świecie naukowym stworzeniem nowej dyscypliny naukowej – socjobiologii, według której, mówiąc w bardzo ogólnym skrócie, naszymi działaniami steruje mechanizm doboru naturalnego genetycznego. Warto wiedzieć, że naukowiec wysnuł te wnioski obserwując owady, które żyją w zorganizowanych społeczeństwach tj. mrówki, termity, osy czy pszczoły, a jego odkrycie wzbudziło wiele kontrowersji i sprzeciwów.

Ten skrócony opis dokonań naukowych E. O. Wilsona znajdziemy na kartach „Mrowiska” przedstawiony w przystępny i przyjemny w odbiorze sposób. Autor opowiada historię Raphaela Semmensa Cody’ego, który jako dziecko pokochał okolice jeziora Nokobee, a w dorosłym życiu stał się obrońcą naturalnego środowiska. I tak razem z głównym bohaterem będziemy przemierzać leśne ścieżki i obserwować dzikie zwierzęta, razem z nim przeżyjemy zachwyty i niebezpieczeństwa, które kryje przyroda. Pójdziemy jego śladami na uniwersytet, będziemy świadkami pierwszej miłości i kibicami w zmaganiach z bezwzględną ekonomią.

Życie Raffa ma swoje wzloty i upadki, które Edward Osborne Wilson opisuje w ciekawy, aczkolwiek zdystansowany sposób, ale wbrew pozorom to wcale nie przygody głównego bohatera są w „Mrowisku” najciekawsze. Jak przystało na entomologa, autor jest najlepszym pisarzem we fragmentach, w których opisuje mrówcze wojny. Dla mnie wszystkie przygody Rafaela są tu niejako pretekstem do przekazania światopoglądu autora i choć stara się przedstawić je najlepiej jak potrafi, perypetie Raffa zupełnie nie umywają się do fragmentów poświęconych mrówkom. To ich walka o przetrwanie i zmagania z bezwzględnym światem przyrody są najbardziej ekscytującymi fragmentami powieści i warto przeczytać książkę choćby dla nich.

„Mrowisko” w przystępny sposób przekazuje naukowe treści, ale jako całość momentami jest zbyt monotonna, zwłaszcza we fragmentach, które autor poświęca opisom przyrody. Od razu uprzedzę też, że nie jest to książka na miarę „Wojny i pokoju” jak głosi zachęta na okładce, ani thriller, jak mówi notka na jej odwrocie. Jeśli spodziewamy się po „Mrowisku” akcji rodem z filmów sensacyjnych też przeżyjemy rozczarowanie. Według mnie jest to raczej powieść obyczajowa, w której, nawiasem mówiąc, autor świetnie wprowadza czytelnika w klimat południa Stanów Zjednoczonych.

„Mrowisko” to książka, która spodoba się wszystkim, którym bliska jest przyroda, jej kontemplowanie i ochrona. Będzie to także świetny prezent dla tych, którzy z zapałem oglądają programy przyrodnicze i mają proekologiczne poglądy. Nie jest to wiec trafny wybór dla fanów Roberta Ludluma czy Dana Browna. W mojej opinii warto sięgnąć po lekturę „Mrowiska”, jeśli lubimy łączyć przyjemne czytanie z pożyteczną nauką, bo jedno jest pewne – po lekturze tej powieści małe owady budujące kopce już nigdy nie wydadzą nam się nudne ani głupie.

Aleksandra Buba
(aleksandra.buba@dlalejdis.pl)

E. O. Wilson, „Mrowisko”, Zysk i S-ka 2012



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat