Pamiętam, jak sięgając po "Prostą sprawę" cieszyłam się, że historia, która pierwotnie pojawiała się w odcinkach, jako rozrywka w początkach pandemii, doczekała się książkowej oprawy. I pamiętam, jak kończąc "Prostą sprawę" z niecierpliwością zaczęłam wypatrywać kolejnej części z Bezimiennym. I oto jest. "Dług honorowy", czyli druga część przygód Bezinmiennego już zagościła na półkach w księgarniach.
Bezimienny to bohater, którego nie da się pomylić z żadnym innym. Ze swoim specyficznym poczuciem humoru, zdystandowanym spojrzeniem na świat, inteligencją, nietuzinkowym podejściem do życia, skradł moje serce już w pierwszej części. W "Długu honorowym" właściwie utwierdziłam się w tym uczuciu.
Tym razem Bezimienny podejmuje się rozwiazania sprawy śmierci pewnej nastoletniej dziewczyny. Śmierć wygląda na bardzo zagadkową i zagmatwaną, ale nasz główny bohater nie może się z tego zadania wycofać – to forma spłaty zaciągniętego długu. I jak to zwykle bywa, śmierć dziewczyny to zaldwie początek tajemnic skrzętnie ukrywanych przez mieszkańców zapomnianej przez wszystkich wsi.
Wojciech Chmielarz po raz kolejny sprostał oczekiwaniom i nie zawiódł! "Dług honorowy" to doskonała lektura na dłużące się zimowe wieczory. Wciągająca akcja, intrygująca fabuła, a przy tym ta lekkość pióra, którą szczerze podziwiam. I mimo, że jest to książka typowo rozrywkowa, nie jest jedynie "czytadłem". Wojciech Chmielarz przyzwyczaił mnie już właściwie do tego, że jego książki skłaniają do refleksji. Pozwalają na spojrzenie na społeczeństwo, tradycję, światopogląd z innej perspektywy i zderzają (czasem dość boleśnie) nasze wyobrażenia z rzeczywistością. Wojciech Chmielarz już nie raz udowodnił, a w "Długu honrowym" właściwie to potwierdza, że nie stroni od tematów trudnych i kontrowersyjnych, ale jednocześnie wplatając je w fabułę swoich książek, nie idzie na łatwiznę.
Od "Długu honorowego" nie sposób się oderwać. Krótkie rozdziały i takie poprowadzenie fabuły, że po prostu trzeba przeczytać jeszcze choć jeden rozdział, choć jeszcze jedną stronę, sprawiają, że ksiażkę czyta się właściwie na jeden raz.
Jeśli przymierzacie się do lektury "Długu honorowego" to zdecydowanie polecam rozpoczęcie znajomości z Bezimiennym od pierwszej części serii, czyli "Prostej sprawy". Choć teoretycznie można przeczytać "Dług honorowy" jako osobną historię, to myślę, że czytany jako druga w kolejności książka, nadaje Bezimiennemu dodatkowych rysów osobowości, choć nie odziera go jednocześnie z tajemniczości.
I teraz, po przeczytaniu "Długu honorowego", nie pozostaje mi nic innego, jak z niecierpliwością wypatrywać części trzeciej.
AP
(biuro@dlalejdis.pl)
Wojciech Chmielarz, "Dług honorowy", Wydawnictwo Marginesy, Warszawa 2021
Komentarze