Popędy ludzkie potrafią być naprawdę obrzydliwe i makabryczne. Powieść Katarzyny Bondy „Do cna” to niewątpliwie pozycja dla osób o mocnych nerwach i niekoniecznie wrażliwych.
Na początku powieści czytelnik dowiaduje się, że zaginął syn wysoko postawionej księżnej. Kobieta nie chce rozwiązania sprawy drogą oficjalną, prosi natomiast o pomoc detektywa. Sprawa jest o tyle zagmatwana, że zaginiony mężczyzna miał dość nietypowe upodobania, co mogło przyczynić się do jego zniknięcia. Otóż jego fantazją było to, żeby zostać zjedzonym… Sprawa nabiera tempa, gdy znalezione zostają ludzkie kości, zapakowane w zwykłą, foliową reklamówkę. Kości są ugotowane i przyprawione, tak jakby ktoś przyrządził z nich… zupę. Detektyw Sobieski otrzymuje zlecenie znalezienia zaginionego syna księżnej - Antona. Wydaje się początkowo, że sprawa nie będzie skomplikowana. Rzeczywistość jednak okaże się nieco trudniejsza, niż można byłoby przypuszczać. Dodam tutaj, że bardzo ciekawym wątkiem są wydarzenia skupione wokół jednej z bohaterek - Delfiny. Kobieta na co dzień opiekuje się chorą ciotką, ma nudne życie, polegające na typowym schemacie praca-dom. Delfina otrzymuje regularnie tajemnicze listy i przesyłki z mięsem, do których dołączane są dokładne przepisy na przygotowanie konkretnych dań. Jak łatwo się domyślić, mięso nie pochodzi z legalnego źródła… Jeśli dodamy do tego wątek z forum internetowym, na którym mogą ogłaszać się kanibale, jak również stary pałac, którego pilnuje stróż Eustachy, oryginalna i bardzo nietypowa persona… wychodzi nam z tego mieszanka wybuchowa. Gęsia skórka i skurcze żołądka gwarantowane.
Fabuła powieści jest zawiła, a momentami bardzo niesmaczna. Wplecione w tok narracji przepisy kulinarne sprawiają, że nieco inaczej spoglądam na to, co znajduje się na moim talerzu. W trakcie czytania o przekąskach nie było mowy! Strach pomyśleć, że są na świecie ludzie, których marzeniem jest spróbowanie mięsa człowieka… Bez wątpienia powieść trzymała mnie w napięciu. Podczas czytania nic nie wydawało mi się w stu procentach pewne i oczywiste. Zakończenie bardzo zaskakuje. Wydawało mi się, że odkrywam prawdę, jednak wszystko potoczyło się całkiem inaczej.
Powieść z jednej strony jest intrygująca, fascynująca, a z drugiej zastanawiałam się w trakcie czytania, czy jednak książki nie odłożyć, bo była momentami naprawdę odrażająca, a nie jestem typem wrażliwca. Może nie ma tu dynamicznej fabuły, niektóre opisy były nawet dość nużące, jednak pomimo tego emocje były utrzymane na naprawdę najwyższym poziomie.
Powieść jest ciekawa, odnaleźć można w niej wątki obyczajowe. Fabuła jest naprawdę dopracowana w najdrobniejszym szczególe, niczego nie można się przyczepić. Jedno jest pewne – nie spojrzycie już tak samo na mięso po przeczytaniu tej powieści. Bonda nie idzie na żadne kompromisy.
Elżbieta Kaźmierowska
(elzbieta.kazmierowska@dlalejdis.pl)
Katarzyna Bonda „Do cna”, Muza, 2023 r.
Komentarze