„Dobra zmiana” – recenzja

Recenzja książki „Dobra zmiana”.
Hasło „dobra zmiana” słyszymy tak często, że na samo jego wspomnienie wielu z nas wydaje z siebie głośne westchnienie.

Takich wyświechtanych, mających często zmodyfikowane znaczenie sloganów i powiedzeń pojawia się coraz więcej. Może warto jednak przyjrzeć się im trochę dokładniej?

Sięgając po książkę „Dobra zmiana” autorstwa Katarzyny Kłosińskiej i Michała Rusinka, spodziewałam się czegoś zupełnie innego – jakiegoś opisu rządów Prawa i Sprawiedliwości, podsumowań, opinii. Tymczasem – ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu – znalazłam w niej alfabetyczne zestawienie pojęć i powiedzeń, które na stałe związane są już ze wspomnianą przeze mnie przed chwilą partią i jej zwolennikami. Publikacja, mimo swojej typowo „słownikowej” formuły, wciągnęła mnie bardziej niż niejedna powieść – ucieszyłam się, że mogłam nieco odpocząć od politycznych przepychanek, którymi jesteśmy bombardowani każdego dnia z każdej niemalże strony, i miałam okazję przyjrzeć się bliżej językowej stronie obecnego rządu. Bardzo ciekawe podejście do tematu i dogłębna analiza pomogły mi jeszcze lepiej zrozumieć, dlaczego obecna władza tak namiętnie i bez przerwy korzysta z tych, a nie innych słów i powiedzonek.

Jak już wspomniałam wyżej, książka „Dobra zmiana” nie jest typowym opisem działalności rządu. Jest raczej swego rodzaju leksykonem pojęć, który prowadzi czytelników przez meandry politycznego języka, który zawiera wiele powiedzeń i sloganów, nie mających często zbyt wiele wspólnego z ich prawdziwymi znaczeniami. Autorzy publikacji pokazują, że zarówno politycy, jak i „służące” im media operują słowami i sformułowaniami tak, aby oddziaływać na odbiorców, wywoływać w nich skrajne emocje i – co tu dużo mówić – często manipulować ich postawami i sposobem zachowania. Z pozoru zwykłe zlepki liter i słów mają większą moc i znaczenie niż nam się wydaje. Warto więc zapoznać się z nimi i nieco głębiej zanurzyć się w politycznej retoryce, aby lepiej odczytywać znaczenie poszczególnych wypowiedzi. Książka Katarzyny Kłosińskiej i Michała Rusinka naprawdę mnie zachwyciła, mimo iż na co dzień naprawdę mam już dosyć słuchania kłótni, wyzwisk i dziwnych wypowiedzi, które wydają się być często oderwane od rzeczywistości. „Dobra zmiana” otwiera oczy czytelnikowi i pokazuje więcej niż sami jesteśmy w stanie dostrzec.

Katarzyna Kubiak
(katarzyna.kubiak@dlalejdis.pl)

Katarzyna Kłosińska, Michał Rusinek, „Dobra zmiana”, Wydawnictwo Znak 2019



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat