Piękna twarda okładka z wizerunkiem Dobrawy, kartki jakby pożółkłe od ciężaru opisanej na nich historii… Już pierwsze moje spotkanie z tą pozycją było dla mnie jak jedyne w swoim rodzaju zaproszenie do wejścia w tajemnicę. I jest to jak najbardziej trafne określenie. Każde niemal zdanie odkrywa przed nami coraz bardziej zasłonę życia księżnej, które nie było wolne od skaz i trudnych wydarzeń. Podejrzewam, że wielu z nas zna Dobrawę tylko jako żonę Mieszka, która wprowadziła Polskę na drogę podążania za Chrystusem. Może właśnie dlatego podczas lektury pojawił się we mnie pewien dyskomfort, ponieważ zawsze idealna w moich oczach Przemyślidka nagle odkryła swoje oblicze pełne skaz i bólu. Gwałt, niechęć do planów ojca, oddanie dwójki dzieci, odtrącenie, próba otrucia – to wszystko niemal w sekundę burzy perfekcyjny obraz, który zbudowaliśmy sobie przez lata.
Czy głównym celem pozycji jest jedynie uchylenie rąbka tajemnicy i wprowadzenie nas w nieznany świat? Moim zdaniem nie. O wiele ważniejsze wydaje się to, że książka ukazuje nam wielką siłę kobiet, które mimo licznych przeciwności i kłód rzucanych pod nogi potrafią zmieniać świat. Dopiero prawdziwa historia, która odkrywa także tę trudną stronę życia, potrafi zadziwić i wprawić w osłupienie, a przez to zapaść w pamięci tak, że staje się jak gotowa recepta na stawianie czoła przeciwnościom. Ponad tysiąc lat, dzielących nas od tamtych wydarzeń, dzięki tej opowieści niknie i wydają się krótką chwilą. Dzisiejszy świat często odrzuca kobiety, które chcą być pewne siebie, silne i gotowe do poświęceń. Wiele z nas, jak i ja, siedzi cicho w kącie z myślą, że nie damy rady, że to nas przerasta, że innym się to nie spodoba. Dobrawa jednak stawia skuteczną tamę tym wątpliwościom i daje wiarę w siebie, dzięki której zalęknione, zranione przez najbliższych możemy stać się wojowniczkami w słusznej sprawie – z orężem miłości, wiary i nadziei w ręku, przepasane odwagą, okryte płaszczem stanowczości, z welonem prawdziwej dobroci na głowie. Takiej dobroci, która nie będzie naiwnym tworem, a świadomym przykładem dla innych.
Na koniec pragnę z całego serca polecić tę książkę nie tylko wszystkim miłośnikom tajemniczych historii, ale w szczególności każdej kobiecie, aby odkryła na nowo siłę, która cały czas w niej drzemie – być może tylko usnęła kołysana wciskającymi ją w kąt stereotypami. Teraz jest czas, by ją na nowo obudzić.
Katarzyna Kubiak
(katarzyna.kubiak@dlalejdis.pl)
Janina Lesiak, „Dobrawa pisze CV”, Wydawnictwo MG 2017
Komentarze