Dobre (?) rady striptizerek

Striptiz przykuwa każde męskie oko. Jego zadaniem jest elektryzowanie i uwodzenie ruchem coraz bardziej roznegliżowanego kobiecego ciała.



Często zdarza ci się stanąć przed lustrem i stwierdzić, że wyglądasz beznadziejnie? Skóra twarzy poszarzała, pod oczami cienie, na środku czoła wyskoczył pryszcz, a to jeszcze nie koniec, bo biustu brak, zaś tłuczku wszędzie indziej aż nadto – krytycznie oceniasz swoje odbicie. I znowu nici z planów uatrakcyjnienia ukochanemu wieczoru niezapomnianym występem, ze mną w roli głównej – stwierdzasz niepocieszona. A już wydawało się, że się przełamałaś i to będzie ten wieczór. Zapewne tego dnia, mijając wystawę księgarni, na której zobaczyłabyś poradnik o kuszącym tytule – „Striptizerki radzą. Jak pięknie wyglądać nago.”, bez najmniejszego wahania weszłabyś do środka i ją kupiła. A ja Ci mówię, nie popełnij tego błędu! Chyba, że nigdy nie słyszałaś, ani nie czytałaś o żadnych poradach dotyczących urody. Jeśli natomiast masz jakiś staż w dbaniu o siebie, to zdecydowanie radzę – przejrzyj chociaż spis treści! Może się okazać, że porady striptizerek znasz już od lat. Bo cóż to za nowość, że na spuchnięte po nocy oczy dobrze zrobią chłodne okłady, na cellulit m.in. ćwiczenia i picie dużych ilości wody, a na mały rozmiar biustu falbanki i marszczenia materiału w tej newralgicznej okolicy. Autorki zapomniały jednak dodać, że efekt push-up będzie się utrzymywał tylko do momentu zrzucenia stanika. A czy kobiecie zależy na niemiłym zaskoczeniu partnera? Raczej nie ma ona na celu go rozczarować.

Również jakość porad dotyczących zdejmowania z siebie ciuszków jest porażająco… kompromitująca. Zalecenia co do zdejmowania stanika: „(..) Kiedy już będziesz do tego gotowa, rozepnij go na plecach, ale zostaw na miejscu. Odwróć się do niego (swojego widza – przypis red.) plecami i wtedy zdejmij stanik, rzucającego zalotnie na podłogę. Dopiero wtedy odwróć się z powrotem twarzą do niego i voilà: oto cycuszki!”, nie są zbyt nowatorskie. Reszta „porad” jest podobnej jakości.

Gdyby ten poradnik miał poruszać wyłącznie dotychczas nieznane zwyczajnej kobiecie tematy, to zamiast swoich 171 stron, miałby ich około 30. Dlatego należy się zastanowić, czy warto wydać ponad 20 złotych na tą książkę. Ja osobiście, wolałabym zainwestować je w coś innego niż informację, że bez względu na niedociągnięcia urody, każda kobieta może wykonać striptiz swojemu facetowi. A zapowiedź poradnika brzmi przecież: „Striptizerki są niekwestionowanymi ekspertkami, które mogą cię nauczyć jak świetnie wyglądać nago bez poczucia bycia obnażoną”.

Okazuje się, że striptizerka też człowiek i nie zna magicznych sposobów na pozbycie się kompleksów i poprawienie niedoskonałości. Rady zawarte w książce są kobietom, i nie tylko, powszechnie znane. Pozostaje możliwość, że albo same striptizerki, albo autorki najciekawsze sztuczki pozostawiły sobie na wyłączność, co akurat dla czytelnika nie ma większego znaczenia.

Iwona Bujak
(iwona.bujak@dlalejdis.pl)

Jennifer Axen i Leigh Phillips, „Striptizerki doradzają. Jak pięknie wyglądać nago”, Varsovia, Warszawa 2010


Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat