Główny wątek powieści Grzegorza Majewskiego to walka między dobrymi i złymi. A raczej między honorowymi patriotami z AK, a wyznawcami systemu, który dopiero skutecznie rozwijał się w Polsce.
W okolicach Przemyśla działał i to dosyć skutecznie niejaki Kosa - dobrze znany lokalnej ludności przywódca partyzantów, którzy nadal ukrywają się i mieszkają w lasach. Grupa była zawsze pokojowo nastawiona do rolników i mieszkańców wsi, ale nigdy w stosunku do przestawicieli UB. W czasie jednej z akcji (prowokacji UB) mającej na celu sfingowanie akcji Kosy, zostaje postrzelony niejaki Berg - młody człowiek, który planował swoją karierę w UB. Jako dzieciak marzył o oficerkach, eleganckim mudnurze i kodeksie honorowym wyznawanym przez przedwojennych policjantów. Po wojnie, kiedy poszedł do milicji, obowiązywały już nowe realia, które nic nie miały wspólnego z przedwojennym etosem pracy. Kiedy w czasie akcji zostaje postrzelony i uratowany przez partyzantów, oczywiście nie przyznaje się do tego, kim jest. Jego przełożony jest zadowolony ze zniknięcia Berga, ponieważ ten psuł mu plan zniszczenia szajki partyzantów. Miał za dobre serce i zbyt porządny charakter. Kolejną osobą, która wchodzi w cały układ, jest były partyzant o pseudonimie Trup. Jego celem z kolei jest zemsta za śmierć rodziny. Jest przekonany, że to Kosa odpowiada za zabicie żony i dziecka. Chcąc ich pomścić idzie sprzedać swoją akowską przeszłość do lokalnej władzy. W ten sposób powstaje plan na wytępienie partyzantów oraz operacja „Dobry Ubek”.
Historia, którą tworzy Majewski, jest męskim kryminałem, gdzie bicie i zabójstwa są na porządku dziennym. Dzięki temu, że pojawia się także postać sanitaiuszki Jagody, bardzo ładnie zostaje wpleciony wątek miłosny, co jednak w żaden sposób nie osłabia żołnierskich akcji. Wydarzenia rozgrywają się w 1945 roku. Dzięki temu mamy szczegółowo opisane tło powojennej Polski. Zazdrość i nienawiść eksalują radośnie pod przywództwem nowej władzy. Bycie szlachetnym jest zabawne, ale jednocześnie szalenie trudne.
Podsumowując w pewnym sensie można powiedzieć, że dobro wygrywa, ale dla czytelnika może być i tak naznaczone cieniem. Zważywszy na to, że doskonale wiemy co działo się dalej z partyzantami. „Dobry Ubek” to sprawnie napisany kryminał z akowsko-ubeckim tłem.
Agnieszka Pater
(agnieszka.pater@dlalejdis.pl)
Grzegorz Majewski, „Dobry Ubek”, wyd. Instytut Wydawniczy Erica, 2017
Komentarze