„Dokumenty podróży” – recenzja

Recenzja książki „Dokumenty podróży”.
Uporządkować to, co się widziało i przeżyło.

Kurt Weber urodził się w 1928 roku w Cieszynie i jest jednym z pionierów Polskiej Szkoły Filmowej. Został operatorem i pracował z tak wielkimi nazwiskami jak Konwicki, Kutz czy Majewski. Jego zdjęcia w czasach powojennych udowadniały, że polska kinematografia „coś” znaczy. Znaczną część życia poświęcił na pracę w byłym NRD, gdzie wyemigrował w 1969 roku. Chcąc uporządkować swoje wspomnienia, to co widział i co przeżył postanowił napisać książkę. Efektem jego pracy są „Dokumenty podróży”, które przenoszą czytelników w świat widziany oczyma Webera.

„Dokumenty podróży” zostały podzielone na kilka części. W pierwszej przeczytamy o latach, kiedy Polska stawała do boju w wojnie. Później, wraz z autorem, przejdziemy przez opis zsyłki w głąb ZSRR, ale i powrotu do Polski. „Dokumenty podróży” ukazują również sposób, w który kształtowała się kariera autora i to zarówno ta na obszarze naszego kraju, jak i poza granicami. Jak można domyśleć się już po samym tytule książki, autor lubił podróże, które w jego życiu pojawiały się stosunkowo często. Wspomnieniami z nich postanowił podzielić się z innymi i tak właśnie zrodziła się ta książka.

Dzielenie się swoimi przeżyciami na pewno nie należy do rzeczy łatwych, a jednak Kurt Weber zdecydował się to uczynić. „Dokumenty podróży” są książką bardzo osobistą, ale też nie egoistyczną. Autor nie przytłacza czytelników wiedzą na swój temat, pisze o swoim życiu bez wywyższania się. Jego życie, obfite w podróże, z pewnością jest życiem wśród ludzi i z ludźmi. Spotkania z inną kulturą, odmiennymi krajobrazami to przede wszystkim spotkania z ludźmi. I to właśnie historią spotkanych ludzi poświęca swoją uwagę w tej książce.

Szczegółowość i dokładność z jaką pisze Weber sprawia, że czytelnik czuje się momentami jakby przenosił się w czasie i przestrzeni. Jakby po prostu był w opisywanym miejscu z opisywanymi ludźmi, a opisy dotyczyły otaczającej przestrzeni. Autor szanuje swojego czytelnika, który staje się dla niego niemal partnerem w podróży. Czytając tę książkę mamy przeświadczenie, że Webera znamy od lat, a z każdą stroną odkrywamy kolejną historię jego życia. Odwaga i szczerość z jaką autor dzieli się swoimi przeżyciami z pewnością zasługują na pochwałę.

Kurt Weber ma niesamowity zmysł obserwacji, dzięki czemu „Dokumenty podróży” zyskały niespotykaną formę. Pojawiające się szczegóły nie są monotonne czy nudne. Wręcz przeciwnie, bowiem wywołują na twarzy czytelnika zdziwienie i zaskoczenie. Książka ta bez wątpienia bardzo wciąga czytelnika, ale i wymaga od niego dużego zaangażowania. Musi się skupić na tym, co czyta i łączyć fakty, aby mógł odczytać całe jej przesłanie. Jednak zdecydowanie polecam zaangażować się w tę książkę i poświęcić jej swoją uwagę. Na pewno nie będziecie żałować poświęconego jej czasu.

Joanna Ulanowicz
(joanna.ulanowicz@dlalejdis.pl)

Kurt Weber, "Dokumenty podróży", Novae Res, 2014



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat