Wyobraźmy sobie pachnący bourbonem świat dużych pieniędzy, pięknych wnętrz, drogich samochodów, dzieł sztuki, biżuterii, prężnie rozwijającego się przedsiębiorstwa. Świat, w którym pomimo luksusu nie ma szczęścia, a wszyscy członkowie rodziny mają swoje tajemnice i nie ufają sobie nawzajem. Nikt nie chce się zwierzyć, poprosić o pomoc i wsparcie.
Saga rodziny Bradfordów. Książkę otwiera niespodziewana wiadomość o śmierci Williama. Prezes Bradford Burbon Company popełnił samobójstwo skacząc do rzeki Ohio. Jego ciało zostało zmasakrowane przez śrubę barki i wyrzucone przez rzekę w miejscu, które swoim wyrazem mocno odbiega od wysokich standardów, do których przyzwyczajony był nieboszczyk. Na jaw wychodzi jednak wiele okoliczności, które skłaniają do teorii, że William został zamordowany, a samobójcza śmierć została tylko upozorowana. Podejrzanych jest wielu, a są to osoby z jego najbliższego otoczenia.
J. R. Ward przeplata ze sobą losy kilku bohaterów. Virginia, określana mianem Młodszej V. E., wdowa po Williamie - przez lata upokarzana, zdradzana - swoje nieszczęście zagłusza środkami uspokajającymi. Po śmierci Wiliama pretendentem do objęcia władzy w firmie zostaje najstarszy syn Edward. Jednak po porwaniu, do którego przyczynił się jego ojciec, stan psychiczny i emocjonalny uniemożliwiają Edwardowi przejęcie rodzinnego interesu. Usunął się w cień. Czy to on zabił ojca z chęci zemsty? A może dokonał tego najmłodszy syn, Lane? Jego żona ma niedługo urodzić dziecko, które będzie jego bratem lub siostrą. Co musi czuć mężczyzna, który został zdradzony przez żonę z własnym ojcem? Jakie mroczne myśli zaprzątają jego umysł? To tylko kilka przykładów zawiłych losów bohaterów powieści, której finał okazał się dla mnie kompletnym zaskoczeniem.
Bohaterów nie możemy określić mianem dobry – zły. Wszystkie zachowania wynikają z doświadczeń przeszłości. William nie był ojcem dającym przykład. Reprezentował sobą bardzo niskie standardy moralne. Jego dzieci wychowywane twardą ręką musiały same stawiać czoła niełatwemu życiu. Brak wsparcia i miłości rodziców wynagradzała im gosposia, którą określają mianem „mamuni”. To Grace dawała im przykład, darzyła opieką i troską. Zły los również jej nie oszczędzał. Chora na nieuleczalna chorobę całe swoje życie poświęciła obcym dla siebie ludziom, dbając o cały dom.
Książka wzbogacona jest krótką informacją o dotychczasowych losach członków rodziny Bradfordów, oraz osób z nimi związanych. Nie wszystkie historie zostały przypomniane, dlatego przed lekturą „Doli aniołów” warto sięgnąć po pierwszą z serii książkę J.R. Ward pod tytułem „Królowie Bourbona”. Możemy się bowiem pogubić w fabule obfitującej w rozbudowane wątki z pierwszej powieści. Jestem bardzo ciekawa jak potoczą się dalsze losy rodziny Bradfordów, dlatego już wyczekuje kolejnej części.
Patrycja Zajkowska
(patrycja.zajkowska@dlalejdis.pl)
J. R. Ward, „Dola Aniołów”, Wydawnictwo Marginesy, Warszawa, 2017
Komentarze