Dolina, w której nie warto pozostawać zbyt długo

Recenzja książki „Rajska Dolina”.
To powieść dla tych, którzy cenią minimalizm, nie oczekują wartkiej akcji i lubią książki, w których za wyjaśnieniem zagadki stoi ktoś, kto usłużnie zdradza wszystkie szczegóły głównemu bohaterowi.

Po „Rajskiej dolinie” z pewnością nie należało spodziewać się sielankowego obrazu życia w zapomnianej dolinie gdzieś u podnóży gór. Ale czego się można było spodziewać - właściwie do końca nie wiadomo.

Po lekturze tej książki odczucia mam mieszane. Przez większość czasu, jaki spędziłam na powieści Marie Hermanson, miałam bowiem wrażenie, że bawię się z autorką w kotka i myszkę.

Zabawa ta nie polegała jednak (niestety) na tym, że Marie Hermanson podsuwa czytelnikowi wątki, bohaterów czy zdarzenia, z którymi następnie musimy sobie poradzić sami. Jest to raczej zabawa, w której autorka rozbudza nadzieję, że w tej opowieści za chwile coś się wydarzy, coś co zburzy dopiero co zbudowany świat, a następnie… pozostawia czytelnika z niczym. Dopiero po przeczytaniu „Rajskiej doliny” dowiedziałam się, że taki minimalizm jest godny pochwały. Podczas lektury nie potrafiłam jednak się nim jakoś zachwycać.

Autorka swoją historię zbudowała wokół miejsca, które z pozoru miało się stać odskocznią, rajem dla wypalonych, znerwicowanych ludzi, którzy nie wytrzymali presji w swoim życiu. Taką przynajmniej wersję poznajemy z opowieści Maxa, pacjenta, do którego w gości przyjeżdża jego brat bliźniak, Daniel. Daniel – ten dobry brat – już wkrótce po kawałku zaczyna odkrywać, w jakim miejscu tak naprawdę się znajduje. Jest jednak przy tym tak mdłym bohaterem, a akcja wydaje się rozwijać tak wolno, że już bardziej przemawiały do mnie opisy przyrody otaczającej rajską dolinę. Główny bohater budził we mnie jakiś bliżej nieokreślony niesmak. I być może to właśnie on zakłócił mi właściwy odbiór tej książki.

Pod koniec książki pojawia się coś, co zapewne można nazwać psychologicznym suspensem, ale co, jak dla mnie, pojawiło się zbyt późno, aby uratować tę  historię. Poza tym, muszę z przykrością przyznać, suspens ten bardziej rozbawił niż zaintrygował. Odniosłam wrażenie, że Marie Hermanson nie do końca miała pomysł na to, jak pokierować bohaterami i historią, która zapowiadała się dość obiecująco, więc wykorzystała pomysł, którego nie nazwałabym bardzo odkrywczym.

Ten kryminał psychologiczny niewątpliwie znajdzie swoich zwolenników. Nie tylko dlatego, że wyszedł spod pióra skandynawskiej pisarki. Dla tych, którzy cenią minimalizm, nie oczekują wartkiej akcji i lubią książki, w których za wyjaśnieniem zagadki stoi ktoś, kto usłużnie zdradza wszystkie szczegóły głównemu bohaterowi, „Rajska dolina” może okazać się naprawdę interesująca.

Agata Podgajska
(agata.podgajska@dlalejdis.pl)

Marie Hermanson, „Rajska Dolina”, Warszawa, Wydawnictwo Amber 2013



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat