„Dom na farmie” autorstwa Ruth Logan Herne to kontynuacja serii Rancza Staffordów położonego w stanie Waszyngton, które już z pierwszej części kojarzy nam się z malowniczymi, krajobrazami, a także wręcz bajkowym i sielskim klimatem. Część druga powieści wydana została 16 października 2018 roku i choć jest to krótki odstęp czasu, ja rozkochałam w niej już kilku moich znajomych, którzy jednogłośnie oznajmili, że książka godna jest polecenia i przeczytania zarówno przez mężczyzn jak i przedstawicielki płci pięknej, a to już wiele bo gust i smak jest zazwyczaj różny!
Książka „Dom na farmie” wzruszyła mnie niejednokrotnie, głównie dlatego, że bohaterowie powieści to zwyczajni ludzie - tacy jak ja czy mój sąsiad z klatki obok. Ich losy niczym nie różnią się od losów przeciętnego Kowalskiego, który tak jak główna postać powieści - Nick Stafford – martwi się przyszłością i trapi kolejnym dniem. Bohaterowie to ludzie omylni – również dzięki temu polubiłam się z tą propozycją książkową. Nie cierpię utworów, w których postacie są wyidealizowane, a ich świat bezproblemowy i utopijny – to już dla mnie za dużo.
Uważam, że „Dom na farmie” autorstwa Ruth Logan Herne to książka lekka, nie męcząca i nie wymuszająca na czytelniku szczególnej uwagi, gdyż napisana jest bardzo przystępnym i zrozumiałym językiem. Mimo tej całej przyziemności, o której piszę – moim zdaniem, książka jest rewelacyjna, ponieważ jest bardzo emocjonalna. Opowiada o uczuciach – o miłości, przyjaźniach, relacjach międzyludzkich, rodzinnych więziach i problemach, jakie się z nimi wiążą. Pokazuje, że we dwoje bezpieczniej jest iść przez świat niż w pojedynkę.
Ogromny plus za to, że chociaż „Dom na farmie” jest kontynuacją, wątek jest odrębny i nie musimy czytać części pierwszej aby zrozumieć tę książkę. Takie rozwiązanie w ostatnich latach staje się bardzo popularne, podejrzewam, że dzieje się tak dlatego, że wybór propozycji książkowych jest przeogromny i wiele osób woli jednotomowe egzemplarze. Niemniej jednak po przeczytaniu „Domu na farmie” z pewnością będziecie chcieli sięgnąć po część pierwszą – śmiało, nie martwcie się o chronologię!
Bohaterowie powieści zmagają się ze swoimi problemami próbując osiągnąć szczęście i spokój, z jednej strony Ruth Logan Herne przedstawia obraz sielskiego miejsca na farmie, z drugiej historie ludzi, które poruszają i chwytają za serce. Całość tworzy balans, spójność, którą czuje się już po przeczytaniu pierwszych stron.
Emilia Sękowska
(emilia.sekowska@dlalejdis.pl)
Ruth Logan Herne, „Dom na farmie”, Wydawnictwo Dreams, Rzeszów, 2018 r.
Komentarze